morioka kontra starzynski

Morioka kontra Starzyński. Kto ma w regionie lepszą dziesiątkę? (SONDA)

Ryota Morioka i Filip Starzyński to jedne z najlepszych „dziesiątek” w ekstraklasie. Który jest lepszy? Przyglądamy się dokonaniom liderów Śląska i Zagłębia w lidze.

 

Dolnośląski Złoty But II. Oto najlepsi strzelcy w regionie (wiosna 2016)

Pewnie odpowiedź na powyższe pytanie będzie zależała od sympatii klubowych – kibice Zagłębia wskażą „Figo”, a fani Śląska – „Tsubasę”. Odkładając sympatie na bok, warto spojrzeć na liczby (grafika poniżej).

 

Porównując obu graczy warto pamiętać, że mają oni odmienny styl gry. Starzyński jest typowym rozgrywającym, który skupia się na dograniu piłki do partnerów. Morioka może z powodzeniem grać również jako napastnik, jest szybszy od „Figo”. Obu łączy za to świetny strzał z dystansu.

 

Jak dobrze znasz dolnośląski futbol? (QUIZ)

Widać to również po statystykach. Starzyński, mimo że rozegrał 180 minut więcej, ma mniej goli (w tym bramki z rzutów karnych), ale za to zaliczył znacznie więcej asyst od Japończyka.

 

Warto pamiętać, że droga obu graczy, by stać się liderami swoich zespołów była odmienna. Starzyński od razu zaczął rządzić i dzieli w środku pola Zagłębia, Morioka długo nie mógł się odnaleźć. Zaczął poprawnie, choć bez błysku. Gdy wydawało się, że będzie tylko lepiej, Japończyk gasł w oczach, aż stracił miejsce w składzie. Wrócił w wielkim stylu na mecz z Lechem i od tego czasu (w sześciu meczach) strzelił cztery gole i zaliczył dwie asysty.

 

Kto według was jest aktualnie lepszym piłkarzem i daje więcej drużynie? Głosujcie w sondzie.

Nie wyświetla się infografika? Kliknijcie tutaj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *