drabinka euro 2016

Euro paradoksów, drabinka i „autostrada” do finału

Czas na prawdziwe Euro. Choć w grze wciąż jest 16 zespołów, to przynajmniej teraz w każdym spotkaniu na mistrzostwach powinny być emocje. Kto przegrywa – odpada. A Polacy? Drabinka ułożyła się dla nas fenomenalnie – droga do półfinału stoi otworem. Ale…

 

IV liga dolnośląska. Podział na grupy już znany

To było z góry do przewidzenia. Turniej z 24-zespołami, gdy aż cztery z 3. miejsc wychodzą z grupy, nie mógł powalać na kolana poziomem, czy emocjami. Prawdziwe granie zacznie się od soboty, kiedy rozpocznie się faza pucharowa mistrzostw, a przegrywająca drużyna nie będzie miała ani drugiej, ani trzeciej (!) szansy.

 

Na pierwszy ogień pójdą zresztą Polacy, którzy już w sobotę o godz. 15 zagrają z Szwajcarami. Biało-czerwoni z Ukrainą zagrali chyba najsłabszy mecz we Francji. Ale  – co cieszy – mimo tego wygrali. Zresztą, na razie mamy spory paradoks z udziałem naszej drużyny. Robert Lewandowski, przed turniejem upatrywany przez niektórych na króla strzelców, wciąż na Euro nie zdobył gola. Z kolei nasza obrona – zgodnie uważana za najbardziej niepewną formację w kadrze Adama Nawałki – wciąż pozostaje z czystym kontem. I to mimo słabszych momentów – pamiętajmy bowiem, że to czyste konto we wtorkowym spotkaniu to w dużej mierze efekt indolencji strzeleckiej Ukraińców. Fakt pozostaje jednak faktem.

 

III liga w sezonie 2016/17. Oto skład 3. grupy III ligi

Paradoks numer 2 jest taki, że dobrze się stało, że Polacy z grupie C zajęli 2. miejsce, za Niemcami. Dzięki temu trafili do drabinki z teoretycznie (i praktycznie też) słabszymi rywalami. Choć słowo teoretycznie jest tutaj kluczowe, bowiem nawet na tych mistrzostwach nie raz się okazywało, że faworyt przegrywał czy remisował.

 

Fakty są jednak takie, że Polacy zajmując drugie miejsce w grupie C w 1/8 finału zmierzą się ze Szwajcarią. Wszyscy się spodziewali, że kolejnym rywalem drużyny z tej pary będzie Hiszpania, czyli zwycięzca grupy D. Okazało się, że wciąż aktualni mistrzowie Europy ulegli w ostatnim meczu Chorwacji 1:2 i to właśnie ta drużyna będzie (jeśli oczywiście wygra w 1/8 finału z Portugalią) czekała w ćwierćfinale na zwycięzcę pary Polska – Szwajcaria.

 

Drabinka jak autostrada do finału Euro 2016

 

Od meczu z Ukrainą furorę robi słowo drabinka, czyli rozkład drużyn aż do finału. Z góry wiadomo, kto na kogo trafi w następnej fazie turnieju.

 

Własnie z drabinki wynika, że z takimi drużynami jak Hiszpania, Francja, Niemcy, Włochy czy Anglia możemy się spotkać dopiero w finale. My w tym czasie na swojej drodze będziemy mogli trafić na takie ekipy jak wspomniana Chorwacja, Walia, Portugalia, Węgry czy Belgia. Tak czy siak – potencjalni rywale Polski, choć niczego nie można ujmować Chorwatom czy Belgom- wyglądają mniej groźnie niż Niemcy, Hiszpanie czy Francuzi.

 

Oczywiście, to wszystko rozważania teoretyczne, bo i tak zdecyduje boisko. I raczej należy teraz się martwić Szwajcarami, niż wybiegać za daleko w przyszłość. Bo nastroje nad Wisłą – mimo mocno średniego spotkania z Ukrainą – wciąż są bardzo, może nawet za bardzo – optymistyczne.  Czytając teksty, a zwłaszcza komentarze, w internecie, można odnieść wrażenie, że Helveci nie mają z nami szans.

 

Problem w tym, że są oni do bólu solidni. Nie mają gwiazdy pokroju Lewandowskiego, ale mają też mniej potencjalnie słabszych ogniw w drużynie. Zresztą, większość statystyk z Euro Szwajcaria ma lepszych od Polski – Co prawda dwa mecze zremisowała, a jeden wygrała i straciła gola – to jednak takie wskaźniki jak liczba strzałów czy liczba podań (w tym celnych) są zdecydowanie po stronie naszych rywali.

 

Dlatego radzę –  optymizm tak, ale raczej umiarkowany, bo Szwajcarzy to nie są ogórki.  Tym bardziej Chorwaci – ale to już uwaga do tych, którzy widzą naszych w półfinale, a nawet finale. Inna sprawa to Portugalczycy, którzy na razie zawodzą, ale mają Cristiano Ronaldo. Gwiazdor Realu ma trudny charakter, ale wciąż jest bardzo groźny co pokazał mecz z Węgrami, w którym zdobył dwa gole.

Nie jest to niemożliwe, ale na pewno będzie trudniejsze niż się niektórym kibicom wydaje.
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *