Derby Zagłębie Lubin - Śląsk Wrocław

Kryzysowe derby Zagłębie Lubin – Śląsk Wrocław

Derby Zagłębie Lubin – Śląsk Wrocław już w sobotę. W ostatniej kolejce sezonu zasadniczego lubinianie zagrają o grupę mistrzowską, a być może również posadę trenera. Dla Śląska to walka zaledwie o 1 punkt, więc zostaje jeszcze prestiż.

 

Śląsk z nowym logiem na koszulkach. Szkoda, że nie na stałe

Ostatnia, 30. kolejka sezonu zasadniczego Lotto Ekstraklasy w sobotę, 22 kwietnia. Wszystkie mecze rozpoczną się o godz. 18. Wśród nich będzie mecz w Lubinie, gdzie Zagłębie podejmie Śląsk.

 

To będą kryzysowe derby Dolnego Śląska, bowiem oba zespoły pogrążone są w kryzysie. Śląsk w permanentnym, choć trzeba przyznać, że wrocławianie mają również świetne momenty. Było ich jednak na tyle mało, że przed ostatnią kolejką ligową WKS jest na dopiero 12. pozycji w tabeli bez szans na grupę mistrzowską.

 

Zagłębie pod kreską. Musi wygrać derby i liczyć na cud [SONDA]

Zagłębie z kolei bardzo dobrze zaczęło sezon, ale później już nie było tak kolorowo. Wiosna jest tragiczne. Co prawda runda rewanżowa rozpoczęła się od dwóch wygranych, ale potem rozpoczęła się czarna seria, która trwa do dziś. Lubinianie na 7 meczów przegrali 6, a jeden zremisowali. Efekt jest taki, że na wiosnę są w trójce najgorszych zespołów ligi (Śląsk jest 10., ma 4 punkty więcej od lubinian).

 

Jeszcze gorsze jest to, że stało się to, czego chyba nikt się nie spodziewał. Podopieczni Piotra Stokowca spadli na 10. miejsce w lidze i nie mogą być pewni awansu do czołowej ósemki po sezonie zasadniczym. Miedziowym nie zagwarantuje tego nawet wygrana ze Śląskiem, będą jeszcze musieli liczyć na korzystne rozstrzygnięcia w innych spotkaniach.

 

Derby dla Zagłębia to przede wszystkim więc mecz o grupę mistrzowską. Być może również o posadę trenera Stokowca, którego notowania ostatnio mocno spadły. Na tyle, że niemal oficjalnie mówi się już, że w Zagłębie chcieliby zatrudnić Waldemara Fornalika, który ogłosił, że odchodzi z Ruchu Chorzów.

 

Wydaje się, że tylko zwycięstwo (najlepiej efektowne) i awans do grupy mistrzowskiej przedłużą szanse Stokowca na pozostanie na stanowisku.

 

Dla Śląska z kolei gra idzie głównie o prestiż. Bo realnie patrząc dla wrocławian spotkanie jest warte maksymalnie jeden punkt. Jak to możliwe? Wszystko przez dzielenie punktów. Teraz WKS ma ich 33 i jeśli przegra, to w grupę spadkową rozpocznie z 17 oczkami na koncie (16,5 zaokrąglone w górę). Jeśli będzie remis, to również Śląsk będzie miał 17 punktów na start, a jak wygra w Lubinie, to tych punktów będzie później 18 (36 podzielić przez 2).

 

Oczywiście, każdy punkt może być później bardzo ważny i lepiej go mieć, niż nie mieć, ale żadną tragedią porażka – pod tym względem – nie będzie. Co innego prestiż. Morale po meczu derbowym z pewnością wystrzelą w górę, zwłaszcza po takim spotkaniu jak ten z Górnikiem Łęczna (od 2:0 do 2:2).

 

Jest jeszcze jedna kwestia. Drużyny z miejsc 9 – 12 zagrają w grupie spadkowej cztery mecze na własnym boisku, a trzy na wyjazdach. Niestety, w przypadku Śląsk trudno odgadnąć czy to atut, czy wręcz przeciwnie – w końcu w bieżącym sezonie WKS u siebie zdobył 15 punktów (w 15 meczach) i 18 na wyjazdach (1 14 meczach).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *