badania lekarskie piłkarzy

Koniec badań lekarskich piłkarzy? Nie, ale nadchodzi duża zmiana

Badania lekarskie piłkarzy – temat ten wałkowany jest od lat. Przepisy wymagają badania się zawodników amatorów, ale brakuje odpowiednich lekarzy. I kółko się zamyka. Ale nadchodzi duża zmiana w tym temacie.

 

Badania lekarskie piłkarzy, czyli absurd trochę na własne życzenie

Problem badań lekarskich dla piłkarzy amatorów wraca niczym bumerang. Średnio co pół roku. Gdy trzeba te badania zrobić, a za bardzo nie ma gdzie. Mamy bowiem prawo, które nijak ma się do rzeczywistości. Z jednej strony prawo – niby słusznie – w założeniu ma chronić zdrowie sportowców. Z drugiej – co bardzo częste w naszym pięknym kraju – zupełnie nie przystające do realiów. Bo fizycznie nie ma tylu lekarzy z odpowiednią specjalizacją, którzy mogliby obsłużyć wszystkich zainteresowanych.

 

Trwa więc sobie fikcja od lat. Kluby na różne sposóby sobie radzą – organizują przyjazd lekarza do siedziby klubu; umawiają piłkarzy na zbiorowe badania w przychodniach; inni zawodnicy muszą sobie radzić sami, a pewnie nie brakuje i takich, którzy „załatwiają” zaświadczenia o braku przeciwwskazań u znajomego doktora bez jakichkolwiek badań.

 

Badania lekarskie piłkarzy to fikcja. Groźna czy nie?

Wszelkie próby zmiany nieżyciowych przepisów, albo – jeszcze lepiej – umożliwienie robienia badań, ale realnego – podejmowane choćby przez prezesa DZPN Andrzeja Padewskiego jak na razie nie przynoszą rezultatów.

 

Na szczęście nie powoduje to większych problemów, bo nie słychać, żeby dochodziło do jakichś nieszczęść z tego powodu, że grał ktoś, choć nie powinien (inna sprawa, że nie wiemy czy nie dochodzi do nich już po meczach). I tylko czasem dochodzi do sytuacji jak w legnickim OZPN, że sędzia kwestionuje badania wystawione przez lekarza na rok, bo zwyczajowo są na pół roku. Co ciekawe, przepisy mówią, że to lekarz decyduje o długości ważności badań.

 

Wygląda jednak na to, że nadchodzą zmiany. Nie, nie chodzi o to, że badania lekarskie zostaną zlikwidowane i nie będzie trzeba ich robić. Tutaj nadal się nic nie zmieni.

 

Szef DZPN zapowiedział jednak małą rewolucję w podejściu związku do tematu.


Na razie nie znamy szczegółów. Nie wiadomo na przykład, odpowiedni przepis wyda PZPN i będzie obowiązywał w całej Polsce, czy będzie to lokalny, dolnośląski zapis w regulaminie.

 

Jak to będzie wyglądało w praktyce? Dla klubów i piłkarzy nic się nie zmieni – bo będzie obowiązywało ich rozporządzenie ministra zdrowia. Tylko, że nikt tego nie będzie sprawdzał.

 

Oczywiście do momentu, aż dojdzie do jakiegoś nieszczęścia – jestem w stanie sobie wyobrazić sytuację, że jak stanie się coś komuś, kto nie powinien uprawiać sportu, to np. ubezpieczyciel będzie wtedy mógł odmówić wypłaty odszkodowania. Inna kwestia, to odpowiedzialność DZPN jako organizatora rozgrywek. Czy może zupełnie odpuścić kontroli badań, a może kluby będą musiały dostarczyć do związku badania, zanim zawodnik zostanie uprawniony do gry…
Cóż, pytania można mnożyć… Odpowiedź na część z nich z pewnością przyniosą szczegółowe zapisy w regulaminie rozgrywek na nowy sezon.

1 thought on “Koniec badań lekarskich piłkarzy? Nie, ale nadchodzi duża zmiana”

  1. każdy zawodnik powinien mieć badania lekarskie ale nie po pół roku !!! raz na 2-3 lata w zupełności wystarczy, nie masz w klubie badań nie masz licencji na grę czy to takie trudne ??? tylko zawodnik powinien te badania robić na NFZ u lekarza rodzinnego a lekarz medycyny sportowej bierze 20 zł i jeszcze wyniki ekg i analizę moczu i co z tego jak tylko osluchuje piłkarza i kasiure bierze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *