Grzegorz Ślak właścicielem Śląska Wrocław

Śląsk Ślaka, czyli krok ku normalności. Czy ku chwale też?

Grzegorz Ślak, a konkretnie został konsorcjum spółek z liderem Wratislavia-Biodiesel S.A., został większościowym udziałowcem Śląska Wrocław. To oznacza nową erę dla WKS-u. Z pewnością oznacza to więcej normalności. Czy pójdą za tym również sukcesy?

 

Licencje 2017/18. Większość beniaminków nie spełnia wymogów [AKTUALIZACJA]

W czwartek Rada Miejska we Wrocławiu podjęła uchwałę w sprawie sprzedaży należących do miasta akcji Śląska Wrocław. Oznacza to, że większościowy pakiet akcji za 3 mln zł kupiło konsorcjum spółek z liderem Wratislavia-Biodiesel S.A., a w skrócie biznesmen Grzegorz Ślak.

 

Ślak został wybrany spośród czterech oferentów. W drugiej fazie przetargu rywalizował z amerykańskim przedsiębiorcą Deanem Johnsonem. Ten co prawda oferował więcej pieniędzy, ale gwarancje jakie przedstawił nie wzbudziły zaufania.

 

Śląsk pokonuje kolejnego pierwszoligowca

Jedno jest pewne – przejęcie klubu przez Grzegorza Ślaka to krok ku normalności w klubie. I stabilizacji finansowej, której przez dwa ostatnie lata brakowało. Co przełożyło się również na wyniki sportowe – dwa sezony z rzędu Śląsk bronił się przed spadkiem. Również pod względem organizacyjnym było wiele niedoróbek. Które w dużej mierze wynikały z ograniczonych środków finansowych. I koło się zamykało….

 

Oferta inwestycyjna Grzegorza Ślaka zakłada, że Konsorcjum przez trzy lata wyłoży 45 mln zł (po 15 mln rocznie). Ponadto 6 mln (3 x 2 mln) wyłoży gmina Wrocław, ale te pieniądze w całości mają zostać przeznaczone na akademię Śląska. Ponadto nowy właściciel zapowiada, że do kasy klubu będą trafiały pieniądze z dnia meczowego i wynajmu lóż na stadionie.

 

Oczywiście wszystkie te zapewnienia na papierze wyglądają dobrze. Przypominam tylko, że wielki entuzjazm panował również gdy Śląsk przejmował Zygmunt Solorz. Ten mariaż skończył się kiepsko, ale – na szczęście – Ślaka od Solorza wiele różni. Przede wszystkim ma emocjonalny stosunek do klubu, co w takim biznesie ma znaczenie. Ponadto, tak się przynajmniej wydaje – wszystko dobrze policzył i wie na co się porywa, a nie liczy na to, że klub utrzyma się z „wehikułu finansowego”, którym miała być galeria handlowa.

 

Na razie jednak chyba nie ma co liczyć, na budżet na poziomie 60 – 70 mln zł, jak zapowiadał na łamach portalu tuwroclaw.com. Biorąc pod uwagę fakt, że w zeszłym roku budżet Śląska to było niewiele ponad 20 mln, to nawet dodając 15 mln Ślaka plus dodatkowe przychody – budżet na poziomie 40 mln zł będzie dużym sukcesem. Oczywiście są jeszcze spore rezerwy – przede wszystkim WKS nie ma sponsora koszulkowego, ale do poziomu 60 mln będzie jednak trudno dobić w najbliższym czasie.

 

Nowy właściciel zapowiada, że do końca sierpnia powinno dołączyć do drużyny 3 -4 klasowych zawodników. Na dziś kadra jest bowiem zbyt szczupła. O co wtedy mogą walczyć podopieczni Jana Urbana? Wydaje się, że grupa mistrzowska powinna być celem minimum nowej drużyny. Gdy uda się rzeczywiście dokonać jeszcze 4 wzmocnienia, to nawet czołowa szóstka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *