Karnych… im strzelać nie kazano [AKTUALIZACJA]

Nad graczami Olimpii Kowary zawisła klątwa? Nie można tego wykluczyć, przynajmniej nad tymi, którzy podchodzą do piłki by wykonać rzut karny.

 

Na 70-lecie klub z okręgówki zagrał ze Slovanem Liberec

Oczywiście z tą klątwą to żart. Choć trudno jakoś sensownie wytłumaczyć, że gracze Olimpii Kowary zmarnowali już cztery rzuty karne w tym sezonie.  Dwie jedenastki przestrzelone w meczu z Orkanem Szczedrzykowice, jedna z Sudetami Giebułtów oraz jedna w meczu z Włókniarzem.

 

W Mirsku spotkał się wicelider z ostatnią drużyną, ale gra Olimpii do tej pory była lepsza niż wyniki. Gospodarze prowadzili od 26 min. po golu Damiana Górgula. Goście mogli wyrównać w 43 min., gdy sędzia podyktował rzut karny za zagranie ręką piłki zmierzającej do bramki. Przy okazji wykluczony został z boiska Adam Kowalski.

 

Takich nazwisk nie ma chyba nikt. Problemów też

Karnego co prawda zmarnował Sebastian Szujewski, ale po przerwie przyjezdni osiągnęli sporą przewagę. Gole strzelali Mateusz Baszak – 2, Jevgenijs Kosmacos oraz samobójcze zaliczył Łukasz Niemienionek. Z kolei Jakub Niemienionek ustalił wynik spotkania na 2:4.

 

UPDATE

W niedzielnym meczu Odry Total Ścinawa z Olimpią Kamienna Góra gospodarze nie wykorzystali… 3 rzutów karnych. Mylili się Maciej Srebniak, Dawid Seta i Michał Piechuta. Na szczęście dla gospodarzy wygrali z bez tego – aż 5:1.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *