MKS Sołtysowice – Płomień Wisznia Mała

Sędzia nie dopuścił do meczu z powodu stanu boiska. Słusznie? [SONDA]

Mecz klasy B MKS Sołtysowice – Płomień Wisznia Mała nie odbył się, bowiem sędzia spotkania uznał, że boisko nie nadaje się do gry i zagraża bezpieczeństwu zawodników. Czy słusznie?

 

Końcowe odliczanie w Kątach Wrocławskich

MKS Sołtysowice całą sprawę opisał na swoim facebookowym fanpage’u. Gospodarze chcieli grać, goście zgłaszali zastrzeżenia co do jakości murawy. Arbiter uznał, że stan murawy jest zagrożeniem dla zdrowia zawodników i do meczu nie dopuścił.

 

Obje strony jako dowód swoich racji przedstawiają zdjęcia. MKS szeroki plan boiska, sędzia fragmenty murawy, gdzie jest grząsko. I obie strony zarzucają sobie manipulację – pokazując boisko w taki sposób, by potwierdzał rację danej strony. Publikuję je poniżej, aby również czytelnicy mogli wyrobić swoje zdanie.

 

Sędziowski skandal czy szukanie usprawiedliwień na siłę?

Gospodarze czują się oszukani (na fanpage’u klubu padają mocniejsze słowa), bowiem ich zdaniem arbiter nie dopuścił do meczu z powodu tego, że goście przyjechali na mecz w 8-osobowym składzie. I gdyby doszło do spotkania z dużym prawdopodobieństwem ponieśliby wysoką porażkę.

 

Z pewnością nie rozstrzygnę tego sporu nie będąc na miejscu. Mam jednak swoje zdanie na ten temat na podstawie zdjęć, również – a może nawet przede wszystkim – tych zaprezentowanych przez arbitra. I powiem tak – gdyby sędziowie nie dopuszczali do gry podobnych boisk w małych ligach to w okresie późnej jesieni czy wczesnej wiosny, to trzeba byłoby przekładać większość meczów.

 

A Wy jak sądzicie? Głosujcie w sondzie

 

 

3 thoughts on “Sędzia nie dopuścił do meczu z powodu stanu boiska. Słusznie? [SONDA]”

  1. Poprzedniego dnia na tym boisku odbyły się 2 mecze.Najpierw grali juniorzy Polonii Wrocław z Bumerangiem a potem był mecz klasy B Muchobór-Sporting.W czasie obu meczy padał deszcz a przed tym drugim meczem sedzia zapowiedział,ze jesli boisko będzie zalane wodą to mecz przerwie.Po dwóch meczach w ciągle padajacym deszczu murawa juz w sobotę przypominała bagno z kartofliskiem.Sedzia słusznie nie dopuscił do meczu,bo gra na takiej murawie to wielkie ryzyko kontuzji.W czasie meczu Sporting-Muchobór więcej było przypadku niz planowej gry a zawodnicy ślizgali się po grzaskiej murawie,co groziło kontuzjami.Gdyby jeszcze w niedziele był na tym boisku rozegrany mecz to boisko długo by do siebie dochodziło,bo murawa by tego nie przetrzymała.Rozsądek i zdrowie zawodników jest ważniejszy niz mecz.Sędzia podjął dobrą decyzję,niezaleznie od tego,ilu zawodników miała drużyna przeciwna

  2. Spotykamy się na „B klasowych” boiskach od wielu lat. W ostatnich latach zdecydowanie zmieniła się jakość gry i oglądanie tych zmagań jest interesujące. Przez ponad 20 lat miałem okazje grać na wielu boiskach w różnych warunkach atmosferycznych, a co za tym idzie ich stan raz był lepszy raz gorszy. Nie raz wydawało się po rozpoczęciu meczu, że jeszcze nie dojechaliśmy na boisko, ponieważ plac z bramkami i liniami wyznaczającymi pole gry nie przypominał w połowie naszego boiska w dniu dzisiejszym. Myślę, że dla sportowca, nie tylko amatora najważniejsze to przyjemność z rywalizacji i podejmowania wyzwań. Niedopuszczenie do rozegrania dzisiejszego spotkania jest dla mnie niezrozumiałe. Wielokrotnie zdarzyło się, że na mecz nie dojechał sędzia, a spotkanie rozgrywaliśmy w sportowej atmosferze. Dziś mam mieszane uczucia co do decyzji sędziego, być może przyzwyczaił się do warunków panujących na boiskach ekstraklasowych, chodź nie podejrzewam aby miał okazję być przynajmniej liniowym tych rozgrywek. Pomimo upływu kilku godzin nadal cisną mi się na usta niecenzuralne słowa określające jego dzisiejszą decyzję lecz z pewnością najbardziej brakuje mi rywalizacji, którą miałem zaplanowaną przez grafik rozgrywek. Doświadczyłem wielu błędnych decyzji sędziego i jestem w stanie je usprawiedliwić np. brakiem sędziów liniowych, lecz ciężko mi pogodzić się z jego dzisiejszą decyzją, a szczególnie słysząc jego wyjaśnienia „… na dziesięciu sędziów siedmiu podjęłoby taką decyzję”. Więc fajnie by było gdyby uświadomić sędziom, że są oni tylko niezbędnym elementem naszej rywalizacji i nie powinni brać sobie na cel podkreślanie swojej obecności w naszych rozgrywkach. Najsmutniejsze jest jednak to, że pisanie skargi na jego decyzję nic nie zmieni. Uważam też, że słabo wygląda drużyna „kombinująca”, przyjeżdżająca w ośmiu na mecz i zgłaszająca zastrzeżenia do boiska. Cóż wiedząc, że nic nie zmienimy, a czasu nie cofniemy pozostaje nam zapomnieć i przygotować się do kolejnego meczu. Może tym razem arbiter trafi się normalny, tak jak to miało miejsce wielu spotkaniach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *