Zachód Sobótka - Bystrzyca Kąty Wrocławskie

Bystrzyca w końcu wytrwała. Ale mocno oberwała

Po dwóch meczach, które zakończyły się przed czasem z powodu niepełnego składu, Bystrzyca Kąty Wrocławskie w końcu dotrwała do końcowego gwizdka. Ale okupiła to ciężkim laniem.

 

Te kluby upadły. Jedne się odrodziły, innych już nie ma

Dwa ostatnie mecze we wrocławskiej GreenPost Klasie Okręgowej z udziałem Bystrzycy Kąty Wrocławskiej kończyły się po ok. 20 minutach. Z powodu zdekompletowania składu Kąteckich Lwów. Najpierw w Siechnicach Bystrzyca rozpoczęła mecz w ósemkę, a po tygodniu u siebie z Czarnymi Jelcz-Laskowice w siódemkę. Oba spotkania zweryfikowano jako walkowery i zachowano wynik z boiska czyli 0:7 i 0:3.

 

W niedziele, w 7. kolejce Bystrzyca grała w Sobótce z Zachodem. Wielu kibiców zastanawiało się, czy mecz w ogóle się odbędzie. Obawy okazały się na wyrost, bo ekipa z Kątów Wr. Nie tylko przyjechała, ale nawet zagrała w 11-osobowym składzie.

 

Prusice idą droga Trzebnicy do IV ligi. Czy ktoś zatrzyma Orła?

Z pewnością za determinację należy się im pochwała. Okupiona została ona jednak ciężkim laniem, bowiem gospodarze wygrali 12:0. Pięć bramek strzelił Michał Kossakowski, dwie Kamil Lupa, a po jednym Piotr Uzalowicz, Jakub Bolisęga, Marcin Olejnik, Norbert Pierzga i Tomasz Rajczakowski.

 

Dzięki wygranej Zachód awansował na 5. miejsce w tabeli. Bystrzyca jest czerwoną latarnią ligi bez punktu i z zawstydzającym bilansem bramek 3:46.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *