Stadion Oławka na Niskich Łąkach

Tu na razie jest boisko, ale będzie kartoflisko

Stadion Oławka na Niskich Łąkach – jeszcze niedawno arena na The World Games 2017 z murawą jak dywan, dziś coraz bardziej przypomina kartoflisko z B czy C klasy.

 

Kuriozalny karny, czyli jak Ślęza Wrocław została okradziona ze zwycięstwa

Była 33 minuta trzecioligowego meczu Ślęza Wrocław – Skra Częstochowa. Maciej Firlej strzela z rzutu wolnego, piłka skozłowała na nierówności i wpadła do bramki obok zdezorientowanego Łukasza Krzczuka. Gospodarze skorzystali na nierównej płycie, ale później stracili przez nią niemal pewną bramkę, gdy jeden z wrocławian nie trafił w piłkę na 5 metrze, bowiem ta zmyliła go odbijając się na krzywej murawie.

 

Niestety, płyta główna stadionu Oławka jest tak mocno eksploatowana, że popada w „ruinę”. Przedstawiciele Ślęzy dyplomatycznie milczą na ten temat, trudno się dziwić – wszak jeszcze niedawno zmuszeni byli grać w Oławie, bowiem nie było dla nich miejsca we Wrocławiu.

 

III liga. Karny zabrał Ślęzie wygraną. Bezbramkowy debiut Sochy

Rywale Ślęzy nie zostawiają jednak na murawie suchej nitki zgodnie przyznając, że na takim poziomie nie powinno się rozgrywać meczów na takim boisku.

 

Przypomnijmy – płyta boiska oraz trybuna zostały zmodernizowane na Igrzyska Sportów Nieolimpijskiech The World Games 2017. Rozgrywano tutaj mecze fistballa i lacrosse’a. Po murawie niczym dywan z czasów TWG pozostało już tylko wspomnienie. Trudno się jednak dziwić, skoro – jak można przeczytać na stronie gazetawroclawska.pl – z dwóch boisk Na Niskich Łakach korzysta aż 18 klubów, nie tylko piłkarskich.

 

W najbliższym czasie raczej nie można spodziewać się poprawy, bo boisk we Wrocławiu raczej ubywa niż przybywa… Miejmy jednak nadzieję, że chociaż doraźnie uda się załatwić problem. Bo, pomijając już aspekt komfortu gry, a właściwie jego braku, to cała sytuacja nie przynosi chluby również miastu. Wrocław stać na 44-tysięcznik za prawie miliard złotych, a nie stać na boisko, na którym bez problemów mogłaby grać trzecioligowa drużyna.

 

fot. Skra Częstochowa

1 thought on “Tu na razie jest boisko, ale będzie kartoflisko”

  1. Takie sa efekty przekazywania boisk i małych stadionów MCS-owi.Te boiska i stadioniki nie służą do gry w piłkę,tylko DO ZARABIANIA PIENIĘDZY.Nieważne,że po krótkim czasie robią się z nich kartofliska,pełne dziur,wybojów,kep trawy.Wazne,by ZARABIAŁY.Nie ma mowy o specjalnych zabiegach konserwatorskich.Konserwacja zapewne (co widać na tych obiektach) ogranicza się do skoszenia trawy i ewentualnie wałowania murawy.Podlewanie to już coś z pogranicza fanaberii a nawożenie i dosiewanie trawy,jej pikowanie,drenaż specjalnymi maszynami przypominającymi brony działające pionowo czy inne NIEZBĘDNE DO UTRZYMANIA W JAKO TAKIEJ FORMIE MURAWY to już całkowita abstrakcja.Łysiny w murawie zasypuje sie piaskiem i to w gruncie rzeczy wszystko.Wystarczy przejść sie po boiskach MCS-u o nawierzchni trawiastej.Wszędzie jest to samo-wyglądają jak po bombardowaniu,co zupełnie nie przeszkadza wynajmować ich klubom nie posiadającym własnych boisk,które są zmuszone grać na takich murawach albo rezygnować z rozgrywek.Niedawno byłem w Hanowerze.Niedaleko miejsca mojego pobytu były boiska tamtejszego odpowiednika naszego MCS-u.Równe jak stół,trawa pięknie utrzymana,bez łysin i dołów pod bramkami.Ale na tych boiskach codziennie coś robiono a po meczach w weekendy,zaraz po ostatnim gwizdku ruszała ekipa 2-3 ludzi,którzy poprawiali murawę,by od razu dochodziła do siebie.W niektóre weekendy,na tych boiskach rozgrywano i po 3 mecze dziennie.A nazajutrz i tak murawa wyglądała o wiele lepiej,niż to co widać chociażby np. na Niskich Łąkach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *