Śląsk Wrocław transfery

Będą transfery w Śląsku… Jeśli ma być łapanka, to może lepiej ogrywać młodzież

Śląsk Wrocław ma jednak przeprowadzić zimą transfery do klubu. Kadra ma zostać wzmocniona, choć jeszcze niedawno prezes klubu twierdził, że jest wystarczająca do tego, by walczyć o ósemkę. Jeśli przyjdą konkretni zawodnicy – jestem za. Jeśli ma być łapanka – to może lepiej ogrywać młodzież?

 

Jach najdroższy, a kto za nim? TOP 10 transferów dolnośląskich klubów

Niemiecki stoper Tim Rieder to jedyny dotychczasowy transfer Śląska Wrocław przed rundą wiosenną ekstraklasy. I to nie definitywny, a czasowy – do końca sezonu. Czy ostatni? Wydaje się, że nie…

 

To rzeczywiście dobra wiadomość, bo nowy prezes Marcin Przychodny, gdy obejmował stanowisko, mówił, że Śląsk ma wystarczająco mocną kadrę, aby walczyć o miejsce w czołowej ósemce na koniec sezonu zasadniczego. Na jakiej podstawie? Nie wiadomo, być może chodziło o to, że miało wrócić kilku graczy po kontuzjach…

 

Śląsk II Wrocław testuje i szuka wzmocnień. Celem jest awans

Niestety, ostatecznie na obóz przygotowawczy na Cyprze z rekonwalescentów pojechał tylko Kamil Dankowski. Co więcej, do kontuzjowanych Adama Kokoszki, Michała Maka, Djordje Cotry, Bobana Jovicia dołączyli Konrad Poprawa (lżejsza kontuzja) i Łukasz Madej (dla którego to już koniec sezonu i gry dla Śląska).

 

Sytuacja więc nie tylko się nie poprawiła, ale na dobrą sprawę pogorszyła. Nie dziwi więc, że nawet dotąd optymistycznie usposobiony szef klubu stwierdził, że potrzeba wzmocnień…

 

Śląsk jest już po jednym zgrupowaniu w Trzebnicy (gdzie, jak to się ładnie mówi było „ładowanie akumulatorów”), teraz jest na drugim obozie na Cyprze. Zawodnicy trenują taktyczne schematy, współpracę, zgrywają formacje… Za 16 dni rusza liga… A wrocławianie dopiero będą szukać wzmocnień. Nawet jeśli już teraz scoutingowa praca wre, to nowi gracze z dużym prawdopodobieństwem nie będą od razu do grania…

 

Wiele wskazuje na to, że będzie powtórka z rozrywki, czyli szukanie wzmocnień na ostatnią chwilę. We Wrocławiu w ogóle w tej materii nie uczą się na błędach z poprzednich (zwłaszcza letnich) okienek transferowych.

 

Oczywiście może być jeszcze gorzej – wcale bym się nie zdziwił, jeśli wrocławianie pozyskają piłkarzy, którzy nie grali od kilku miesięcy. Tacy będą gotowi do gry pewnie w… maju. Ktoś może powiedzieć, że to niemożliwe. Doświadczenie uczy jednak, że we Wrocławiu jest to jak najbardziej możliwe (lato 2016 był tego najlepszym przykładem).

 

Powiem szczerze, że jeśli transfery miałby być wielką łapanką tylko po to, by powiększyć kadrę (np. o piłkarzy którzy nie łapią się w swoich klubach albo w ogóle z dużą przerwą w graniu) to chyba lepiej w ogóle ich nie robić. Może trzeba powiedzieć wprost – nie mamy kasy na sensownych zawodników, a zamiast szrotu będziemy ogrywać młodzież. Naszym celem nie jest czołowa ósemka tylko spokojne utrzymanie się i ogrywanie wychowanków. Niech w pierwszym składzie grają Łyszczarz, Scalet, Pałaszewski czy Łuczak, a i Poprawa jak wydobrzeje – oczywiście nie wszyscy naraz…

 

Na razie jednak pełen nadziei czekam na ruchy transferowe. Może powtórzy się zima sprzed dwóch lat, kiedy do Wrocławia przyszedł Ryota Morioka…

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *