Marcin Przychodny

Prezes Śląska: Jest super, jest super, więc o co wam chodzi * [KOMENTARZ]

Portal tuwroclaw.com opublikował rozmowę z Marcinem Przychodnym, prezesem Śląska Wrocław. Dla kibiców nie płyną z niej zbyt optymistyczne wieści – raczej nie ma co się spodziewać wzmocnień, zwłaszcza że szef klubu uważa, że mamy wystarczającą kadrę by walczyć o wysokie cele.

 

Zawodnicy Śląska i Zagłębia z najlepszą średnią punktową na mecz

Tytuł tego wpisu, będący nawiązaniem do piosenki T. Love, nie jest oczywiście cytatem z prezes Śląska. Raczej moim krótkim podsumowaniem wywiadu opublikowanego na portalu tuwroclaw.com. Tak właśnie mógłby powiedzieć Marcin Przychodny na temat sytuacji kadrowej i transferów Śląska.

 

Odniosę się właśnie tylko do tego jednego wątku. Na pytanie o wzmocnienia, prezes odpowiada, że „cieszy się, że w okresie przygotowawczym brało udział 10 wychowanków. Młodych, zdolnych – i to jest ważny kierunek dla Śląska”. I ja się z tego cieszę, tylko że ci zawodnicy nie pociągną zespołu do ligowych zwycięstw. A cel pozostaje bez zmian – czołowa ósemka.

 

Kluby wykluczone za brak drużyn młodzieżowych mogą grać

Na uwagę, że „mamy jednego zdrowego skrzydłowego” prezes stwierdził, że mamy kilka osób na te pozycje. Są co prawda kontuzje, ale gdyby nie one, to „byśmy się w lidze nie bali kompletnie nikogo”.

 

Oho, już widzę, jak ze zdrowymi Jakubem Koseckim i Łukaszem Madejem wciągamy ligę nosem… Chyba pan prezes zapomniał, że m.in. z tymi zawodnikami w składzie od października do grudnia (10 meczów) wrocławianie zdobyli… 10 punktów.

 

Wydaje mi się, że albo Marcin Przychodny nie do końca rozumie w jakiej sytuacji kadrowej znalazła się drużyna, albo świetnie zdaje sobie z tego sprawę, ale – wobec braku środków na wzmocnienia – zachowuje urzędowy optymizm. I zaklina rzeczywistość…

 

Cały wywiad na portalu tuwroclaw.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *