Maciej Firlej

Firlej o krok od ekstraklasy. Górnik nie dogadał się jednak ze Ślęzą

Maciej Firlej w Górniku Zabrze – to mógł być hitowy transfer z niższych lig do Ekstraklasy. Wszystko było już ustalone, ale Ślęza Wrocław i Górnik ostatecznie nie doszły do porozumienia w kwocie odstępnego.

 

Puchar Polski rozpoczyna wiosnę w niższych ligach

Ten transfer miał być tylko formalnością. Wydawało się, że w połowie stycznia, przed wyjazdem zabrzan na obóz na Cypr, kluby porozumiały się co do warunków ewentualnego transferu. Pisała o tym nawet oficjalna – bardzo dobrze poinformowana – strona klubu.

 

Wszystko było więc w nogach Macieja Firleja. A ten zrobił to, co do niego należało. Już w pierwszym sparingu z młodzieżową drużyną Spartaka Moskwa zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Najpierw po faulu na nim sędzia podyktował rzut karny dla Górnika, a później sam zawodnik wpisał się na listę strzelców wykorzystując błąd defensywy Spartaka.

 

Cholewiak w Śląsku. Lepszy solidny gracz w garści, niż chimeryczny na dachu

Później Firlej prezentował się na zgrupowaniu na tyle dobrze, że zabrzanie byli zdecydowani na jego pozyskanie. – Na obozie w Ayja Napa było bardzo ciężko, ale jestem z siebie zadowolony. Trener Marcin Brosz również dał mi sygnał, że chce mnie w zespole – wspomina czas obozu Maciej Firlej.

 

Po powrocie z Cypru okazało się jednak, że zabrzanie nie chcą spełnić – wcześniej ustalonych – warunków Ślęzy. Jak się dowiadujemy, początkowo przystali na oczekiwania wrocławian bowiem chcieli, żeby zawodnik pojechał na obóz, a czas naglił. Mieli jednak nadzieję, że później uda się je zmienić. Władze wrocławskiego klubu pozostały jednak nieugięte.

 

Sam zawodnik podchodzi do tego spokojnie. – Na pewno szkoda mi Górnika, bo od transferu dzieliła mnie tylko kwestia dogadania się finansowo klubów. Żałuję, że to się nie udało, ale nie załamuje się i będę pracował dalej – mówi Firlej.

 

Zwłaszcza że wiele wskazuje na to, że transfer do wyższej ligi może opóźnić się tylko o pół roku. 22-latkiem już teraz zainteresowanych było kilka klubów – od ekstraklasy, przez I ligą, po II ligę. Latem będzie on wolnym zawodnikiem, bowiem skończy mu się kontrakt z wrocławskim klubem. Przyszły pracodawca Firleja będzie musiał jednak wyłożyć ok. 160 tys. zł ekwiwalentu za wyszkolenie.

 

Jeśli napastnik utrzyma formę z jesieni, nie powinno być z tym problemu. Przypomnijmy, że Firlej z 12 golami jest aktualnie wiceliderem klasyfikacji strzelców 3. grupy III ligi. Ma też na koncie 7 asyst.

 

Przy okazji zainteresowania Firlejem przez Górnika, pojawił się wątek braku zainteresowania ze strony Śląska, w końcu wrocławskiego klubu. Jak się nieoficjalnie można było dowiedzieć, WKS miał go na oku, ale postanowiono, żeby dawać szansę młodym graczom będącym w kadrze wrocławian, przede wszystkim Sebastianowi Bergierowi. „Transferem Firleja zablokujemy Bergiera” – miał podsumować przedstawiciel Śląska (pisał o tym na twitterze Michał Guz z Przeglądu Sportowego).

 

fot. gornikzabrze.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *