Ślęza Wrocław Stal Brzeg rzut karny

Ręka i karny w 96 minucie. Słuszny? [SONDA]

Ślęza Wrocław straciła gola, a co za tym idzie również jeden punkt, w 96 minucie meczu ze Stalą Brzeg. Bramka padła z rzutu karnego po zagraniu ręką jednego wrocławian. Decyzja o rzucie karnym była słuszna?

 

III liga. Pewne wygrane Miedzi II, Polkowic i Zagłębia II. Ślęza przegrywa ze Stalą

W ostatnim czasie sporo mówiło się o sędziach, zwłaszcza w kontekście ich decyzji o rzutach karnych, bądź ich braku, po zagraniach ręką. Głośno było zwłaszcza po meczu Legia – Lech, który sędziował nasz najlepszy arbiter Szymon Marciniak, który kilka dni później prowadził mecz Ligi Mistrzów Tottenham – Juventus. I podejmował decyzje, które wydawały się nieco odmienne od tych, które miały miejsce na naszych boiskach.

 

Przy okazji przez media społecznościowe przetoczyła się dyskusja – kiedy należy dyktować rzut karny za zagranie ręką. Niby są przepisy, są wytyczne – a i tak często trudno oprzeć się wrażeniu, że sędziowie w podobnych sytuacjach gwiżdżą różnie, a co najciekawsze – sędziowskie autorytety zazwyczaj odmienne decyzje uznają za słuszne.

 

Mecze kontrolne od piątku do poniedziałku [09 – 12.03]

Tyle wstępu do sytuacji z 96 min. meczu Ślęza Wrocław – Stal Brzeg. Było 2:2, gdy goście przeprowadzali ostatnią akcję meczu. Wrzutka w pole karne, Marcin Wdowiak robi unik, by piłka nie uderzyła w rękę. Mimo tego ta odbija się od ręki…

 

Arbiter główny nie gwiżdże. Dopiero widząc, że asystent biegnie w kierunku linii końcowej (co sygnalizuje karnego) wskazuje na wapno. Marcin Nowacki trafia do bramki, a Stal wygrywa 3:2 i zostaje liderem 3. grupy III ligi.

 


Czy waszym zdaniem decyzja o rzucie karnym była słuszna?

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *