Unia Złoty Stok - Słowianin Wolibórz

Woleli przełożyć mecz, niż grać bez sędziów

Mecz wałbrzyskiej klasy A Unia Złoty Stok – Słowianin Wolibórz został przełożony ze względu na strajk sędziów.

 

Horror w Dzierżoniowie z (małym) happy endem

Mecz w III grupie wałbrzyskiej klasy A Unia Złoty Stok – Słowianin Wolibórz został przełożony na 1 maja. Powodem jest strajk sędziów PPN Kłodzko. „Istniała obawa, że sędziowie nie dojadą na zawody, wówczas w rolę arbitrów mieliby wcielić się losowo wybrani przedstawiciele klubów. Po konsultacjach prezesów i trenerów Unii i Słowianina uznano, że lepiej będzie poczekać, aż ta niecodzienna sytuacja zostanie wyjaśniona (zażegnana)” – czytamy na fanpage Unii.

 

Jak widać, obie drużyny wolą poczekać, niż grać bez związkowych arbitrów. Nie można się temu dziwić biorąc pod uwagę fakt, że zawody prowadzone przez sędziów przygodnych często wzbudzają sporo – nie zawsze zdrowych – emocji, a i kontrowersji w nich nie brakuje.

 

Strajk sędziów trwa. Do porozumienia daleka droga

Przypomnijmy, że sędziowie z delegatury swój strajk ogłosili pod koniec marca. Więcej na ten temat w linku powyżej.

 

1 thought on “Woleli przełożyć mecz, niż grać bez sędziów”

  1. Decyzja,żeby przełożyć mecz,bo nie ma sędziów to swoiste kuriozum.Olbrzymia większość klubów w takim wypadku decyduje się na wybór sędziego z tzw. losowania.Powód jest prosty-sędziemu z tzw.losowania nie trzeba płacić.No ale widocznie w Złotym Stoku mają nadmiar gotówki w klubowej kasie.Podejrzewam,że taka decyzja Unii Złoty Stok stanie się tematem drwin innych klubów.W swojej -że tak to nazwę- karierze najpierw kierownika drużyny a potem prezesa klubu z sytuacją,że nie było sędziów lub sędziego zetknąłem się 11 razy.7-krotnie sędziowie nie przyjechali do nas,4-krotnie nie było ich,gdy graliśmy jako goście.Za każdym razem nikt nie robił z tego afery,ani u nas,ani u rywali,bo w ten sposób kasa zostawała w klubie a mecz i tak się odbył.Już 28 lat udzielam się w amatorskiej piłce i po raz pierwszy spotykam się z taką sytuacją.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *