Lechia Gdańsk & Szymon Marciniak – Śląsk Wrocław 1:1

Śląsk Wrocław zremisował w Gdańsku z Lechią 1:1. Wrocławianie mieli w tym meczu gorsze i lepsze momenty, ale mimo tego mogli wywieźć nawet komplet punktów. Do siatki gdańszczan trafili bowiem 2 razy. Niestety, sędziowie ograbili Wojciecha Gollę z gola, a WKS z dwóch punktów.

 

Żarów, Bardo, Mirków jesień spędzą na wyjazdach

Mocne słowa? Mocne, ale trudno nazwać inaczej to niż grabież. W 26 min. Piotr Celeban zagrał w pole bramkowe, będący bliżej krótkiego słupka Arkadiusz Piech był na pozycji spalonej, ale nie brał udział w akcji. Futbolówka leci na długi słupek gdzie nadbiegający Wojciech Golla strzałem głową wyrównuje.

 

Gol? Nic z tego, sędzia asystent podniósł chorągiewkę. Jak się można domyślić, chodziło mu po pozycję spaloną Piecha. Napastnik Śląska jednak nie bierze udziału w grze – nie walczy o piłkę, nie absorbuje bramkarza. Sędzia Szymon Marciniak nie skorzystał z VAR (skąd my to znamy? Na mundialu z tego słynął), wysłuchał tylko opinii wozu na słuchawkę… i decyzji o spalonym nie zmienił.

 

Wejście smoka dolnośląskich zespołów w ekstraklasie

Zdaję sobie sprawę z tego, że sędziowie z tej decyzji się wybronią. Ich przełożeni zapewne uznają ją za świetną, na pewno znajdą jakiś argument…

 

Podobnie będzie z dwoma rzutami karnymi, które sędzia Marciniak podyktował przeciwko Śląskowi. Choć w ich przypadku dużo zależy od interpretacji. W drugiej sytuacji faul był na pewno, problemem jest to, gdzie to nastąpiło.

 

Faul rozpoczyna się jakieś 2 metry przed linią pola karnego. Zawodnik ostatecznie upada w polu karnym. Warto dodać, że zawodnik Lechii nie miał szans na kontynuowanie akcji już przed pole karnym, po prostu zrobił wszystko, by przewrócić się w jego obrębie.

 

A pierwsza jedenastka? Dla mnie nie było karnego. Haraslin widząc dwóch rywali specjalnie rzucił się między nich, jednocześnie zaczepiając swoją nogą o nogę Cholewiaka, który robił wszystko by w rywala nie wbiec. Gdańszczanin zrobił klasycznego… Neymara. W tym wypadku, o dziwo, sędzia Marciniak obejrzał sytuację na VARze, ale swoją decyzję o jedenastce podtrzymał…

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *