IV liga wschód sezon 2018/19

IV liga wschód: Ostre strzelanie w Strzegomiu i Bielawie. Górnik i Śląsk II pokazały moc

Sporo emocji w 1. kolejce grupy wschodniej IV ligi. Osiem goli padło w… Strzegomiu. Zwycięstwa obok Unii Bardo odniosły w sobotę MKP Wołów, Piast Nowa Ruda i Górnik Wałbrzych. W niedzielę planowo wygrał Śląsk II i niespodziewanie Orzeł Prusice.

 

Startuje IV liga. Oto przedsezonowy przegląd wschodniej grupy IV ligi

W Strzegomiu spotkali się Zjednoczeni Żarów oraz Unia Bardo – czyli dwie ekipy, które rundę jesienną zagrają na wyjazdach. Kto by przypuszczał, że ten mecz to będzie istna strzelanina i padnie w nim aż osiem goli. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1 (gol Uszczyka oraz wyrównanie Unii z rzutu karnego). Na gola Sajdaka (2:1) od razu odpowiedziało Bardo, dokładając po chwili kolejne trafienie (2:3). Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem 3-3 po trafieniu Khvostenki, Unia wyprowadziła jeszcze dwa ciosy i mecz zakończył się „hokejowym” wynikiem 3:5. Zjednoczeni czują niedosyt po meczu bo prowadzili w nim dwukrotnie.

 

Górnik Wałbrzych pokazał siłę i pewnie pokonał Orła Ząbkowice 3:1. Na prowadzenie gospodarzy wyprowadził w 13 minucie Chajewski. Dwadzieścia minut później było 2:0 po golu Oświęcimki. W drugiej połowie trafił Tobiasz, a honorowe trafienie dla gości na pięć minut przed końcem zapisał na swoim koncie Konderak.

 

I runda Pucharu Polski: Lechia Dzierżoniów zagra z Jagiellonią

– Byliśmy schowani nisko, a Górnik prowadził grę. Nastawiliśmy się na kontratak, ale bardzo prosto oddawaliśmy piłkę po odbiorze, nawet bez presji. Wyszliśmy zbyt spięci na mecz. Górnik zdominował środek pola. Pierwsza bramka po błędzie bramkarza, z bardzo ostrego kąta w krótki róg po ziemi. Druga to strzał z dystansu po zwodzie i zgubieniu naszego pomocnika. Trzecia sytuacyjna, dwa razy wybijamy z rożnego i dobitce po interwencji bramkarza. Strzeliliśmy w końcówce po rożnym i dostaliśmy wiatru w żagle, wyszliśmy wysoko, stworzyliśmy sobie trzy, cztery sytuacje. Pokazaliśmy, że możemy grać inaczej, mocniej, wyżej, ostrzej i dokładniej, a przewaga Górnika wynikała nie tyle z różnicy piłkarskiej która była dziś widoczna, co z przewagi wolicjonalnej. Zwycięstwo gospodarzy zasłużone – stwierdził po meczu kapitan Orła Ząbkowice – Hubert Górski.

 

Nieoczekiwany przebieg miało spotkanie w Nowej Rudzie. Tuż po pierwszym gwizdku Szuba trafił w poprzeczkę z rzutu wolnego. Z upływem kolejnych minut Polonia budowała przewagę nad cofniętym Piastem. Do siatki jako pierwsi trafili jednak gospodarze. Szybką kontrę wykończył nowy nabytek Piasta – Bartosz Chabrowski. Świdniczanom brakowało przełożenia optycznej przewagi boiskowej na bramkę. Chwilę po zmianie stron na 2-0 podwyższył ponownie Chabrowski kompletując dublet. Na pochwałę zasługuje postawa bramkarza Piasta Dominika Gasińskiego, który nie dość że zachował czyste konto to trzykrotnie uchronił swoją drużynę przed stratą bramki.

 

– Sprawiliśmy dużą niespodziankę. Słowa uznania dla trenera i zawodników za zaangażowanie i charakter. Pomimo gry z czterema juniorami w składzie oraz braku siedmiu zawodników wybiegaliśmy bardzo dobry wynik. Nasz nowy nabytek – Bartosz Chabrowski pokazał klasę strzelając dwie bramki – mówił nam po meczu Zdzisław Druciak, kierownik sekcji piłki nożnej Piasta. – Trzeba jednocześnie przyznać, że to Polonia prowadziła grę i miała wysoką statystykę posiadania piłki. Jednak to my cieszymy się ze zwycięstwa – zakończył. Jak zapewnił nas przedstawiciel noworudzkiego klubu w przyszłym tygodniu Piast powinien wystąpić w optymalnym składzie.

 

MKP Wołów cudem zachował IV-ligowy byt, ale nowy sezon rozpoczął od zwycięstwa. W meczu z Nysą Kłodzko gospodarze prowadzili od 20 minuty po bramce Daniela Wałęgi. Wyrównał w 61 min. wypożyczony ze Śląska Wrocław Maks Fryczkowski. Kilka minut później sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy i ukarał czerwoną kartką jednego z kłodczan za faul na Wałędze. Kamil Żbik strzelił na 2:1 i MKP nie dało sobie już wydrzeć wygranej.

 

W Trzebnicy Polonia podejmowała Piasta Żerniki Wrocław. Goście objęli w 36 min. prowadzenie po trafieniu Roberta Pikulickiego. W 61 min. wyrównał Kacper Bielica.

 

Remisem, tyle że 2:2, zakończyło się spotkanie w Marcinkowicach. Gospodarze prowadzili po bramce Tomasza Rudolfa, ale to Sokół z Wielkiej Lipy prowadził do przerwy 2:1 (bramki Adrian Łakomski i Karol Wojtyło). Po zmianie stron sytuacji nie brakowało, ale gospodarze doprowadzili do podziału punktów w doliczonym czasie gry po trafieniu Macieja Żarskiego.

 

W niedzielnych meczach Śląsk II wygrał z GKS-em Mirków 4:0, a Bielawianka uległa Orłowi Prusice 0:5. Więcej o tych meczach przeczytasz tutuaj

 

Współautor: Wojciech Syntyrz

 

1. kolejka IV liga wschód

  • MKP Wołów – Nysa Kłodzko 2:1
  • Zjednoczeni Żarów – Unia Bardo 3:5
  • Sokół Marcinkowice – Sokół Wielka Lipa 2:2
  • Górnik Wałbrzych – Orzeł Ząbkowice Śląskie 3:1
  • Polonia Trzebnica – Piast Żerniki Wrocław 1:1
  • Piast Nowa Ruda – Polonia-Stal Świdnica 2:0
  • Bielawianka Bielawa – Orzeł Prusice 0:5
  • Śląsk II Wrocław – GKS Mirków 4:0

1 thought on “IV liga wschód: Ostre strzelanie w Strzegomiu i Bielawie. Górnik i Śląsk II pokazały moc”

  1. Warto dodać że Klodzko gralo zdziesiatkowane przez uczestnictwo w weselu byłego piłkarza klubu niemal połowy drużyny. Także wynik Wołowa można sobie dopiero przeanalizować jak się weźmie ww. Fakt pod uwage

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *