okręgowy Puchar Polski Wałbrzych

Posypią się walkowery w Pucharze Polski? [AKTUALIZACJA]

Za nami pierwsze mecze Pucharu Polski w dolnośląskich okręgach. Być może wiele wyników trzeba będzie zweryfikować, bowiem kluby „zapomniały”, że w spotkaniach musi grać młodzieżowiec.

 

Pierwsza runda Pucharu Polski na Dolnym Śląsku [WYNIKI]

Jaka jest skala problemu na razie nie wiem, ale docierają do mnie sygnały, że walkowerów może być sporo. Kluby bowiem „zapomniały”, że do regulaminu rozgrywek o Puchar Polski wprowadzono nowy przepis – §6, pkt. 5, którzy brzmi:

 

W rozgrywkach pucharowych Kluby zobowiązane są do wystawienia w czasie trwania całego meczu co najmniej jednego zawodnika młodzieżowca.

 

W zeszłym sezonie udział młodzieżowców nie był obligatoryjny, w tym nastąpiła zmiana w regulaminie.

 

AKTUALIZACJA

Okazuje się, że rzeczony przepis znalazł się nie chyba do końca „świadomie”. Początkowo można było usłyszeć tłumaczenia, że dotyczy on rozgrywek na szczeblu centralnym. Jednak z regulaminu jasno wynika, że dotyczy on również okręgowych PP.

 

Teraz można spotkać się z inną interpretacją. Na razie nie jest to chyba oficjalne stanowisku DolZPN, ale tak tłumaczy kwestię OZPN Wałbrzych.

 

Chodzi o to, że punkt 5 dotyczący gry młodzieżowca znalazł się w paragrafie dotyczącym zasad gry kilku drużyn z jednego klubu. Jaki on ma sens w tym miejscu? Nie mam pojęcia. Podobnie jak choćby pkt. 2.

 

Ma „chłopski rozum” odnoszą się one raczej do wszystkich klubów, a nie tylko tych, które wystawiają więcej niż jedną drużynę.

 

 

8 thoughts on “Posypią się walkowery w Pucharze Polski? [AKTUALIZACJA]”

  1. „Regulamin Rozgrywek o Puchar Polski w piłce nożnej na szczeblu Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej Sezon 2018/2019”- ten regulamin ma nawet w tytule czego dotyczy. Walkowerów może być sporo i to nawet obustronnych.

  2. no to znaczy, że cały regulamin jest do d… &8, który mówi o wykluczeniach kartkowych, kompletnie nie przewiduje co jest w momencie wystawienia 2 drużyn, ale tam jest o pieniążkach dla DZPN:)

  3. Dziwię się klubom klasy A i B startującym w Pucharze Polski.Po pierwsze-przeciwnikami tych klubów są przeważnie kluby z klas wyższych.Nawet jeśli będzie to zespół z klasy równoległej lub niższej,to w następnej rundzie przeważnie jest drużyna silniejsza.Mecz pucharowy u siebie to tylko same straty-trzeba przygotować boisko,zapłacić sędziom,mecz będzie przegrany a do tego dochodzą kontuzje i wykluczenia.Czyli w ligowych spotkaniach taki klub nie będzie mógł wystąpić w optymalnym zestawieniu,bo skład się wykruszy w meczu pucharowym.Żółte kartki to pół biedy,bo ewidencjonuje się je oddzielnie dla ligi i pucharu,ale czerwona kartka w meczu pucharowym oznacza absencję i w lidze i w pucharze a to już jest strata dla klubu.Jak mawia jeden z trenerów ekstraklasowych-w Pucharze Polski gra się co sezon,w ekstraklasie niekoniecznie,co oznaczało,ze trener ten nie przykłada wagi do pucharu,bo najważniejsza jest liga.Swego czasu,gdy w Pucharze Polski „z urzędu” musiały grać kluby klasy „A”,klub w którym byłem,jechał na mecz pucharowy mając w składzie większość juniorów albo były to rezerwy rezerw.Często na pucharowy mecz jechaliśmy bez bramkarza a jego miejsce w bramce zajmował gracz z pola.Jako że graliśmy wyżej,jechaliśmy na mecz do klubu z klasy B lub A.Cel był prosty-przegrać i mieć z głowy Puchar Polski.Wygrana oznaczała zazwyczaj mecz u siebie czyli koszty finansowe. A w klubie się nie przelewało,wiec po co koszty mnożyć.Przegrany mecz oznaczał mniejsze koszty czyli dla klubu zysk.Z tamtego okresu pamiętam szczególnie jeden mecz,gdy składem złożonym z juniorów i rezerwowych i z naszym najlepszym napastnikiem w bramce pojechaliśmy na mecz z drużyną,z którą za 2 tygodnie mieliśmy zagrać ligowy mecz w klasie „A” i też na ich boisku.Mecz pucharowy oczywiście przegraliśmy 2-5 a kierownik gospodarzy był bardzo zdziwiony tym,jak słabo gramy,wierząc,że to nasz pierwszy skład.Po dwóch tygodniach przyjechaliśmy do nich na mecz ligowy.Ich kierownik spytał mnie,ile dziś przegramy.Na co odparłem,że dziś zgarniemy 3 punkty z przytupem.Roześmiał się tylko i powiedział,że mam duże poczucie humoru.Pierwsze co go zdziwiło po rozpoczęciu meczu to to,że zobaczył w naszym ataku zawodnika,który w meczu pucharowym grał na bramce.Zdziwił się jeszcze bardziej,gdy ten zawodnik strzelił im 4 bramki a koledzy dorzucili 3 następne.Mecz wygraliśmy 7-0,co zszokowało kierownika tamtej drużyny.Dotarło do niego,ze mecz w pucharze zagraliśmy by zagrać a teraz w lidze zagraliśmy na poważnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *