Anteeksi Petteri… Niechciany Forsell wyrasta na czołową „10” ekstraklasy

Petteri Forsell zimą był na celowniku Śląska. Ostatecznie do Wrocławia nie trafił, po raz drugi za to na usługi Fina zdecydowała się Miedź Legnica. I pewnie przy Orła Białego nie żałują…

 

IV liga zachód: Kontrowersyjny karny w 92 minucie. Słuszny? [SONDA]

OK, przyznaję, na Forsellu nie poznali się nie tylko przy Oporowskiej. W grudniu, gdy janekx89 informował o zainteresowaniu Finem ze strony WKS-u, sam pisałem, że nie jest to dobry pomysł. Wtedy wydawało się, że 27-letni pomocnik nie będzie najlepszym wyborem dla przygotowującego się do walki o utrzymanie się w lidze Śląska. Zwłaszcza że sam był po zmarnowanej jesieni.

 

Forsell spędził ją w Orebro SK, czyli w 11. drużynie szwedzkiej ekstraklasy. Spędził to dobre słowo, bowiem grał niewiele – 7 meczów, ale tylko 39 minut. Jakimś cudem zanotował jedną asystę. A jednak przeszedł wielką przemianę. Indywidualne treningi sprawiły, że nie był już „grubaskiem”, którego kibice zapamiętali z końcowego fragmentu sezonu 2016/17.

 

III liga. Ale postrzelali: Piast i Ślęza gromią, lider zdobywa Gać

W Miedzi znali jego umiejętności, a kiedy okazało się, że fizycznie prezentuje się bardzo dobrze, bez wahania podpisali umowę. Na wiosnę Fin dołożył cegiełkę do awansu (1 gol i 2 asysty), teraz wyrasta na lidera Miedzianki w Lotto Ekstraklasie.

 

W debiucie w ekstraklasie z Pogonią Szczecin strzelił historycznego, pierwszego gola jako rezerwowy. Wskoczył do podstawowego składu w Krakowie z Wisłą, ale zagrał słabiej, więc kolejne 3 mecze był zmiennikiem. Wywalczył jednak „pierwszy plac” i od trzech spotkań jest nie tylko podstawowym graczem, ale prawdziwym liderem, którego gole mają bezpośrednie przełożenie na zdobywane przez Miedź punkty.

 

Forsell na dziś ma 5 goli w ośmiu meczach. Gdyby jednak przeliczyć je na minuty spędzone na murawie okaże się, że jest jednym z najbardziej efektywnych zawodników w lidze. Gdy jeszcze zacznie asystować… będzie jedną z najlepszych „dziesiątek” w lidze. Przypomnijmy, że w 56 meczach na zapleczu ekstraklasy w barwach Miedzi strzelił 18 goli i zaliczył 10 asyst.

 

Łączenie Forsella ze Śląskiem było tylko spekulacjami. Ostatecznie do Wrocławia trafił… Kamil Vacek. Tymczasem w lipcu 2018 roku Fin trafił do Cracovii, z którą podpisał kontrakt, gdy trenerem był jeszcze Jacek Zieliński. Gdy zastąpił go Michał Probierz, szybko odpalił Fina. Ciekawe czy teraz trener Pasów żałuje, patrząc na to jak radzi sobie on w Miedzi, a jak jego podopieczni. Przypomnę tylko, że Cracovia zajmuje ostatnie miejsce w tabeli z 3 punktami na koncie, a cała drużna strzeliła mniej goli (4) niż sam Forsell.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *