Stal Brzeg - Śląsk II Wrocław

Hit III ligi na remis. Śląsk II ukarany za nieskuteczność

Po bardzo ciekawym meczu na szczycie 5. kolejki III ligi Śląsk II Wrocław zremisował w Brzegu ze Stalą 2:2. Wrocławianie prowadzili 2:0, ale byli nieskuteczni i ostatecznie zdobyli tylko jeden punkt.

 

Filip Marković w Śląsku Wrocław. Jestem przeciw, a nawet za [SONDA]

W Brzegu spotkały się dwie drużyny, które jeszcze nie przegrały w sezonie. Gospodarze zajmowali 3. miejsce z 8 punktami, wrocławianie byli liderem z kompletem punktów. Tym razem trener Piotr Jawny nie miał do dyspozycji żadnego zawodnika z I zespołu, bo jak wiemy, drużyna z ekstraklasy zagra swój mecz dopiero w niedzielę.

 

Nie był to jednak żaden problem do gości, którzy od początku spotkania zdominowali graczy Stali. Śląsk atakiem pozycyjnym próbował przebić się przez podwójne zasieki brzeżan i w końcu ta sztuka udała się Grzegorzowi Kotowiczowi, który po indywidualnej akcji w 26 min. pokonał Amina Stitou.

 

Czwartoligowiec ukarany za drona latającego podczas meczu

Po zmianie stron Stal od razu ruszyła do ataku. I od razu nadziała się na zabójczą kontrę. Piotr Samiec-Talar dopadł do świetnej, prostopadłej piłki zagranej przez Marcina Szpakowskiego, przebiegł pół połowy, ale najpierw przegrał pojedynek ze Stitou. Piłka obroniona przez golkipera Stali odbiła się jeszcze od obrońcy i spadła pod nogę Samca-Talara, który nie miał już kłopotów z podwyższeniem rezultatu.

 

W ciągu kilku następnych minut wrocławianie mieli jeszcze co najmniej dwie stuprocentowe sytuacje na podwyższenie rezultatu. Bramki jednak nie padły, co później srogo się zemściło.

 

Stal przejęła inicjatywę, kilka razy nawet zakotłowało się pod bramką Dariusza Szczerbala, ale było to za mało, żeby padły gole. Aż do 76 min., kiedy bramkę dla gospodarzy – po zamieszaniu w polu karnym po rzucie rożnym – strzelił Piotr Niewieściuk. Stal rzuciła się do ataku. I w 80 min. mógł być remis, ale strzał z kilkunastu metrów Michała Maja świetnie obronił Szczerbal. Niestety, w 91 min. gospodarze przeprowadzili kontrę, którą na gola zamienił Damian Celuch.

 

Wrocławianie w II połowie odgryzali się kontrami. Ale brakowało precyzji – albo przy ostatnim podaniu, albo strzale. I zamiast pewnego zwycięstwa skończyło się na remisie…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *