Ślęza Wrocław kobiety Puchar Polski

Finał wojewódzkiego Pucharu Polski bez… pucharu. I sędziego

Miało być święto kobiecej, regionalnej piki, wyszła niezła farsa. Zdobywczynie wojewódzkiego Pucharu Polski bowiem nie dostały nawet… pucharu.

 

Stella Lubomierz wycofała się z jeleniogórskiej okręgówki

Była to pierwsza i zarazem ostatnia runda wojewódzkiego Pucharu Polski kobiet. Do rozgrywek zgłosiły się bowiem tylko dwie drużyny – Ślęza Wrocław i Zagłębie Wałbrzych – i zmierzyły się od razu w finale.

 

Mecz odbył się na boisku Zagłębia. Ślęza, która wystawiła bardzo rezerwową jedenastkę, gładko wygrała 10:1. Trudno jednak się dziwić, bowiem wałbrzyszanki to nowo założona drużyna, a gol strzelony żółto-czerwonym to pierwsza oficjalna bramka w historii klubu.

 

Podsumowanie startu III ligi. Kto odpalił, a kto zaliczył falstart?

Wrocławianki zdobyły wojewódzki Puchar Polski i jakież było ich zdziwienie, gdy po meczu… nie dostały pucharu. Ani medali, ani czeku na 5 tys. zł (oficjalna nagroda za zwycięstwo w rozgrywkach). Trudno jednak, żeby było inaczej, skoro na finał(!) nie pofatygował się żaden związkowy działacz.

 

Żeby tego było mało, na meczu zjawiło się tylko dwóch sędziów… Tutaj być może było to spowodowane jakimś wypadkiem losowym, bo nie sądzę, że obsadowy celowo nie wysłał trójki sędziowskiej na finał Pucharu Polski. Choć z drugiej strony…

 

Na szczęście w związkowej centrali szybko się zreflektowano. Puchar, medale i nagrodę wrocławianki dostaną w niedzielę, 22 września, w przerwie meczu III ligi Ślęza – Rekord.

 

Prezes Andrzej Padewski przeprosił ponadto za zaistniałą sytuacje na twitterze.

 

fot. sleza.pilkanozna.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *