Walkowery i dyskwalifikacje za bójki na meczach

Przerwany mecz Delta – Kłos, czyli najdziwniejszy walkower w niższych ligach

Mecz wałbrzyskiej A klasy Delta Słupice – Kłos Lutomia został przerwany w 90 min. meczu z powodu naruszenia nietykalności cielesnej sędziego.

 

Przegrywali 0:1, ale odrobili straty… z nawiązką. Strzelili 7 goli w 13 minut

Takie sytuacje, niestety, wciąż się zdarzają w lokalnej piłce. Agresja między zawodnikami, kibiców w stosunku do sędziów albo przyjezdnych, czy wreszcie zawodników albo członków sztabu w kierunku arbitrów. Zwykle bywa tak, że do incydentów dochodzi, gdy jedna ze stron czuje się pokrzywdzona. Traci gole, przegrywa mecz… W Słupicach było jednak inaczej o tyle, że w momencie przerwania i zakończenia spotkania, w 90 minucie, to goście prowadzili 3:2. Kto wie, być może nawet by dowieźli zwycięstwo do końca…

 

Co więc poszło nie tak? Okazuje się, że ostatnie minuty były wyjątkowo dramatyczne. Przez ostatnich osiem minut arbiter pokazał przyjezdnym trzy czerwone kartki.

 

Derby Wrocławia dla Ślęzy. Wzmocnione rezerwy Śląska mocno rozczarowały

Pierwsza jak najbardziej słuszna – za drugą żółtą. Pozostałe. Tutaj relacja gości i arbitra zdecydowanie się różnią. 

 

Według gości, druga była za wybuchową reakcję zawodnika gości po decyzji o rzucie karnym dla Delty.  Trzecia? W 90 min. meczu zawodnik Kłosu wyszedł sam na sam z bramkarzem. Asystent podniósł chorągiewkę, a główny odgwizdał spalonego. Problem w tym, że zawodnik gości oddał strzał pod gwizdku, a arbiter ukarał go drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką. To spowodowało gwałtowną reakcję trenera gości, który puścił „wiązankę” asystentowi, w konsekwencji został ukarany czerwoną kartką. Następnie „odchodząc z ławki trenerskiej zahaczył barkiem (trudno powiedzieć czy przypadkowo czy specjalnie) sędziego głównego. Wtedy ten zakończył mecz z powodu naruszenia nietykalności cielesnej”.

 

Jak sytuacja wyglądała z perspektywy arbitra? Tak nam o niej opowiedział:

Druga czerwona kartka została również pokazana za naruszenie mojej nietykalności cielesnej. Zawodnik ruszył w moim kierunku, po czym zaczął konfrontować się ze mną klatką piersiową odpychając mnie do tylu krzycząc „Co Ty kurwa odpierdalasz”.

Ostatnia żółta kartka nie była za odkopnięcie piłki po gwizdku, tylko za okrzyk w kierunku asystenta „Jaki kurwa spalony, w łeb się jebnij”.

Po całej sytuacji zostałem wezwany przez asystenta do trenera gości, okazało się, że krzyczał w moją stronę „Ty skurwielu jebany”, od razu ukarałem go czerwoną kartką, nie mam w zwyczaju tolerować takich zachowań czy do mnie czy do kogokolwiek innego znajdującego się na meczu.

Trener nie chciał opuścić strefy technicznej. Kiedy poinformowałem go, że ma na to 2 minuty inaczej zawody będą zakończone, zaczął iść w moją stronę po czym wypowiedział, „zajebie Cię na Świdnicy” i wykonał zamach barkiem w klatkę piersiową.

Odebrałem to, jak i sędzia asystent, który był 2 metry od całej sytuacji, kiedy w meczu po raz kolejny pojawia się zagrożenie mojego zdrowia, że nie ma możliwości prowadzenia dalej zawodów. Bo tak naprawdę powinien przerwać mecz już wtedy, kiedy zawodnik zaczął mnie odpychać.

 

 

1 thought on “Przerwany mecz Delta – Kłos, czyli najdziwniejszy walkower w niższych ligach”

  1. Było tak jak sędzia podał. Kto zna tego trenera ten wie że jest nieobliczalny, tutaj zdecydowanie przesadził i całe szczęście ktoś miał odwagę odpowiednio zareagować.
    Co do opisu jest błąd, mogą się jedynie nie pokrywać zeznania gości a nie gospodarzy. Kłos był drużyną przyjezdną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *