Kibole już wiedzą, że mogą wszystko

Wojewoda dolnośląski olał wniosek policji i nie zamknął dwóch trybun na stadionie Śląska. Tym samym dał jasny sygnał, że kibole mogą wszystko. Tak przynajmniej wynika z komunikatu płynącego z urzędu.

Śląsk to wszyscy, tylko nie wy

Szczerze mówiąc, nie jestem zwolennikiem zamykania stadionów czy trybun. Służby porządkowe i wymiar sprawiedliwości powinny działać tak, żeby osoby łamiące prawo były karne i one ponosiły odpowiedzialność za swoje czyny. Stosowanie odpowiedzialności zbiorowej nie jest tu najlepszym rozwiązaniem.

 

Są jednak takie sytuacje, że można, a nawet należy, sięgnąć po drastyczniejsze środki. Czy to co działo się podczas meczu Śląsk – Zagłębie było taką sytuacją? Można mieć wątpliwości. Oczywiście, doszło do hańbiącej sytuacji z rozbieraniem piłkarzy, doszło do odpalenia zakazanych środków pirotechnicznych (w sumie skazanych za to zostało pięć osób). Jedni nazwą decyzję wojewody skandalem, inni uznają, że wygrał zdrowy rozsądek.

 

Jest jednak coś innego, co musi wzbudzać niepokój. A mianowicie, to jak urząd tłumaczy decyzję wojewody.

Oto komunikat, który na ten temat wystosowała biuro prasowe DUW.

 

Paweł Hreniak zdecydował, że nie uwzględni wniosku Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu wnoszącego o „wydanie decyzji administracyjnej, zakazującej przeprowadzenia na Stadionie Miejskim przy Alei Śląska 1 meczów piłki nożnej na trybunach B i X na dwa najbliższe mecze” oraz o „wydanie decyzji administracyjnej nakazującej przeprowadzenie najbliższego meczu piłki nożnej z udziałem drużyn WKS Śląsk Wrocław i KGHM Zagłębie Lubin, bez udziału publiczności”.

Wojewoda Paweł Hreniak uznał, że priorytetem jest rozpoczęcie dialogu i współpracy ze środowiskami kibiców oraz służb porządkowych. Poza tym Wojewoda wziął też pod uwagę przeprosiny, jakie padły ze strony przedstawicieli kibiców podczas kolejnego wyjazdowego meczu z Piastem Gliwice. Jednocześnie Wojewoda podczas dzisiejszego spotkania ze stowarzyszeniem kibiców „Wielki Śląsk” i Klubem Kibiców Niepełnosprawnych zaznaczył, że nie będzie tolerancji wobec łamania prawa i zakłócania bezpieczeństwa i porządku podczas spotkań piłkarskich.

 

Przede wszystkim – wojewoda Paweł Hreniak uznał, że priorytetem jest rozpoczęcie dialogu i współpracy ze środowiskami kibiców oraz służb porządkowych. Panie wojewodo, policja nie jest od tego, żeby prowadzić dialog z kibolami, tylko łapać tych, którzy łamią prawo. Pewnie, dialog jest potrzebny, ale takimi stwierdzeniami tylko utwierdza pan kiboli w przekonaniu, że „mogą wszystko”. Przykro to pisać, że ale decyzja wygląda na motywowaną politycznie, wszak rządząca formacja właśnie w środowisku kibiców ma wielkie oparcie.

 

Komunikat kończy się natomiast stwierdzeniem, „że nie będzie tolerancji wobec łamania prawa i zakłócania bezpieczeństwa i porządku podczas spotkań piłkarskich”. No właśnie swoją decyzją wojewoda pokazał, że tolerancja będzie.

 

Piszę o kibolach, co nie oznacza, że mam na myśli wszystkich fanów zasiadających na trybunie B, czy przedstawicieli Stowarzyszenia Kibiców Wielki Śląsk, którzy spotkali się z wojewodą. Nie można wrzucać bowiem wszystkich do jednego worka. Niestety, łamanie prawa na trybunach jest faktem i należy w końcu coś z tym zrobić, a nie udawać, że nie ma problemu.

 

Wystarczy, że tak myślą w klubie. Po skandalicznych wydarzeniach po derbach, Śląsk wydał oświadczenie… po prawie trzech dobach. Zresztą bardzo lakoniczne i chyba tylko, żeby uciszyć nieco zbulwersowaną opinię publiczną.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.