Trudno bez rasowego napastnika podbijać Europę

Zagłębie Lubin zremisowało 1:1 z SonderJyskE w rewanżowym meczu 3. rundy kwalifikacji Ligi Europy i pożegnało się z pucharami. Czego zabrakło?

 

Maciej Dąbrowski z Zagłębia do Legii. Kto zyska, kto straci?

W dwumeczu z Duńczykami Zagłębie zagrało dwie dobre połowy. W pierwszym (przegranym 1:2) spotkaniu u siebie było to druga część spotkania, w rewanżu – pierwsza. W sumie do awansu zabrakło niewiele, zwłaszcza że Miedziowi z przebiegu rywalizacji nie byli słabsi. A właściwie byli minimalnie lepsi.

 

Niestety, wynik tego nie potwierdza. Czego więc zabrakło? Można by wskazać wiele przyczyn. Niuansów, indywidualnych błędów w poszczególnych spotkaniach, momentami braku szczęścia – w sumie wszystko to złożyło się na to, że Zagłębie na 3. rundzie kwalifikacji kończy przygodę z Ligą Europy.

 

Zagłębie Lubin na dolfutbol.pl

Dla mnie jedna przyczyna wybija się ponad inne. Brak klasowego, rasowego napastnika. Snajpera, który w sezonie gwarantuje kilkanaście goli, a w meczu, gdy zespół potrzebuje gola – daje nadzieję, że indywidualną akcją przechyli szalę zwycięstwa.

 

Krzysztof Piątek (wciąż na dorobku) i Michal Papadopulos to solidni zawodnicy. Wyróżniają się wolą walki, grą głową, nieźle radzą sobie w polu karnym – ale, jak na razie, na podbój Europy to za mało. W Lotto Ekstraklasie, gdy w Zagłębiu za strzelania bramek odpowiada znacznie więcej zawodników, to wystarcza. W pucharach brakuje właśnie tego, by napastnik gwarantował gole lub sytuacja podbramkowe, które na bramki mogą zamienić koledzy z zespołu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *