Patryk Klimala w Celtiku Glasgow. Czy pójdzie w ślady Krzysztofa Piątka?

Patryk Klimala, wychowanek Zjednoczonych Żarów, później zawodnik Lechii Dzierżoniów, został graczem Celticu Glasgow. O jego początkach, o tym co go łączy, a co dzieli z Krzysztofem Piątkiem i czy może zrobić taką karierę jak “Bania” – opowiada Rafał Markowski, trener obu graczy.

 

Wychowanek Zjednoczonych blisko Celtiku. Nasze kluby też zarobią

Patryk Klimala przechodzi z Jagiellonii Białystok do Celtiku Glasgow (transfer ma być ogłoszony we wtorek po południu). Kwota transferowa wyniesie ok. 4 mln euro, a jej malutka część trafi również na Dolny Śląsk – do Lechii Dzierżoniów i Zjednoczonych Żarów (więcej na ten temat w linku powyżej). Niespełna 22-letni napastnik jest wychowankiem tego drugiego klubu. W 2011 roku, jako 13-latek, zgłosił się do nowo powstałej w Dzierżoniowie Szkoły Mistrzostwa Sportowego.

 

– W naborze wzięło udział ok. 40 zawodników. Jego wyniki testów były jednymi z lepszych i w ten sposób został uczniem SMS. Po krótkim okresie szkolenia w szkole razem z ojcem Patryka zdecydowaliśmy, że chłopak powinien grać w lidze dolnośląskiej i tym sposobem Klimala trafił do Lechii Dzierżoniów. Dzięki temu miałem Patryk pod pełną kontrolą w szkole, klubie czy w rozgrywkach ligowych – mówi Rafał Markowski, ówczesny trener Klimali, dziś szkoleniowiec lidera wschodniej grupy IV ligi Polonii-Stali Świdnica.

 

 

Od początku Klimalę wyróżniały umiejętność zdobywania bramek, szybkość, dynamika oraz siła. Miał mocny charakter i dużą – czasami wręcz przesadną – pewność siebie. Nie należał też do najgrzeczniejszych nastolatków. Nie raz był wzywany na rozmowy dyscyplinujące, nie brakowało też spotkań z rodzicami chłopaka.

 

– Uważam, że ogromną rolę w jego nie tylko sportowej edukacji odegrała Szkoła Mistrzostwa Sportowego. 16 godzin zajęć sportowych oraz wykłady, warsztaty teoretyczne czy zajęcia indywidualne bardzo mocno ukształtowały jego osobowość – mówi Rafał Markowski.

 

Czy już wtedy można mu było wróżyć karierę nie tylko ligową, ale i międzynarodową? – Pamiętam, że już wtedy odbyliśmy wiele rozmów z ówczesnym koordynatorem Lechii Wisławem Pisarskim. Zgadzaliśmy się, że chłopak ma wszystko, co jest potrzebne do gry na wysokim poziomie. Wszyscy też zdawaliśmy sobie sprawę z faktu, jak długa przed nim droga – dodaje ówczesny trener Klimali.

 

W końcu młodym napastnikiem zaczęły się interesować kluby z najwyższej ligowej półki, zwłaszcza Zagłębie Lubin oraz Legia Warszawa. Właśnie do stolicy trafił w 2014 roku. W juniorach Legii spędził 1,5 sezonu, a na wiosnę 2016 wrócił do III-ligowej Lechii Dzierżoniów.

 

Sezon 2016/17 rozpoczął już jako gracz Jagiellonii Białystok. Zadebiutował w ekstraklasie, choć głównie grał z drużynie CLJ i rezerwach – w sumie strzelił 19 goli. Kolejny sezon spędził na wypożyczeniu w I-ligowych Wigrach Suwałki (13 goli). W sezonie 2018/19 był już pełnoprawnym członkiem kadry zespołu prowadzonej Ireneusza Mamrota. Dostał sporo szansy, ale raczej zawodził. W 22 meczach (640 minut) strzelił tylko jednego gola. Wtedy po raz pierwszy pojawiły się komentarze, że jednak ekstraklasa to mogą być za wysokie progi dla zawodnika urodzonego w Świdnicy.

 

– Przyznam szczerze, że czasem nachodziły mnie myśli zwątpienia, ale z drugiej strony znam jego charakter i zawziętość. Poza tym wiemy wszyscy, że w piłce nożnej na wysokim poziomie czasem potrzebna jest jedna, dwie ważne bramki, dobre występy i wtedy wszystko się zaczyna. Wierzę, że to u niego właśnie się zaczęło – mówi Rafał Markowski.

 

I trudno się nie zgodzić. Nowe rozgrywki to już runda Klimali. Mimo że Jaga nie raz zawodziła, akurat do niego kibice z Białegostoku nie mogą mieć większych pretensji. 7 bramek i 3 asysty na niewiele więcej niż 1000 minut spędzonych na murawie to rezultat więcej niż dobry.

 

Na tyle, ze zawodnikiem zaczęły się interesować zagraniczne kluby. Najbardziej konkretny okazał się Celtic Glasgow. – Można by się zastanawiać czy to nie za szybko na taki transfer, ale ja trzymam kciuki i liczę, że będzie podobnie jak z Krzysztofem Piątkiem, a kto wie, czy nie lepiej – dodaje jeden z pierwszych trenerów Klimali.

 

Przypomnijmy, że Klimala, podobnie jak Piątek, ważny udział w swojej piłkarskiej edukacji mieli właśnie w Dzierżoniowie.

 

Jak porównałby obu zawodników Rafał Markowski, który był przez rok również trenerem napastnika (jeszcze) AC Milan? – Ich cechą wspólną są na pewno charakter i odwaga. Patryk był zawsze bardzo szybki, w rozgrywkach młodzieżowych strzelał dużo więcej bramek niż Krzysiek. Natomiast Piątek grał lepiej głową. Sięgając pamięcią Patryk posiadał większy potencjał, ale kwestia dalszego rozwoju, szczęścia i zdrowia jest kluczowa. To co już osiągnął Krzysiek Piątek jest czymś niesamowitym i na pewno ciężkim do powtórzenia – mówi Markowski.

 

FOT. CELTICFC.NET

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *