Pięć wariantów na zakończenie sezonu 2019/20 gdy nie uda się zagrać

Zachowanie wyników; anulowanie sezonu; awanse tak, spadki nie – koncepcji zakończenie bieżącego sezonu jest coraz więcej. I ciągle pojawiają się nowe. Czego możemy się spodziewać?

 

Nadchodzi rewolucja w ligowej piłce. Na razie dotycząca struktury

W zaciszach gabinetów najważniejszych osób polskiej piłki od dłuższego czasu trwają dyskusje i przygotowanie wariantów na dokończenie sezonu (mało prawdopodobne) lub zakończenia sezonu. Niestety, nawet najlepsze scenariusze nie pomogą, jeśli w miarę szybko nie uda się opanować pandemii koronawirusa i stworzyć bezpiecznych warunków do powrotu na boiska.

 

Z drugiej strony, kiedyś pandemia minie i trzeba będzie wrócić do normalnego życia i normalnego grania. Choć – zapewne – nic już nie będzie takie samo. Trzeba być jednak być gotowym na różne sytuacje.

 

Obecnie zawodników i kibiców najbardziej interesuje jak zostanie zakończony bieżący sezon, jeśli nie uda się go w żadnej formie dokończyć. Oficjalnych informacji nie ma, można co najwyżej wysnuwać wnioski z medialnych wypowiedzi, ewentualnie doszukiwać się “kontrolowanych przecieków”.

 

Jednym z niewielu oficjalnych stanowisk jest informacja, która niedawno ukazała się na stronie Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Czytamy m.in.:

Na podstawie przeprowadzonych konsultacji z klubami Śląskiego ZPN i pozostałymi 15 Związkami Wojewódzkimi, postanowiono na tym etapie nie kończyć sezonu piłkarskiego, a obecny czas wykorzystać w celu wypracowania wspólnego stanowiska przez wszystkie Wojewódzkie Związki Piłki Nożnej.

Rozpatrywano 3 warianty zakończenia rozgrywek:

  • Anulowanie rozgrywek;
  • Zakończenie rozgrywek z awansami i spadkami;
  • Zakończenie rozgrywek z awansami bez spadków.

Po analizie przeprowadzonych konsultacji – śląskie kluby przychylają się do wariantu nr 3. Śląski ZPN będzie rekomendował powyższy wariant na spotkaniach z pozostałymi Związkami Wojewódzkimi. Ostateczna decyzja w sprawie sposobu zakończenia rozgrywek zostanie podjęta na podstawie uchwały PZPN, w której mają zostać wprowadzone rozwiązania dotyczące wszystkich Związków Wojewódzkich.

 

Coraz częściej mówi się również, że jest to dobry pomysł w przypadku najwyższych klas rozgrywkowych. By już teraz przyspieszyć reformę i powiększyć PKO Ekstraklasę od najbliższego sezonu do 18, a nawet 19 zespołów, żeby nikt nie spadał, a dwie (trzy) drużyny awansowały z Fortuna I ligi. Oczywiście to nie jest takie proste, bowiem zarówno w I jak i II lidze miały być baraże o awans. 

 

To zresztą nie jedyny problem. Gdyby powiększyć każdą z lig centralnych, to w końcu system “zapcha się” na III lidze. Z każdej z czterech grup awansowałaby bowiem tylko jedna drużyna, a doszłoby – gdyby nie było spadkowiczów – aż 4, wtedy grupy III ligi liczyłyby po 21 drużyn.

 

Oczywiście, miałoby to swoje przełożenie na niższe ligi. Jak już pisałem kiedyś na stronie, w naszym regionie IV liga składałaby się z dwóch grup – jedna 19 drużyn, a druga – 20.

 

Są możliwe jednak jeszcze i inne rozwiązania. W sobotę na portalu sportowefakty.wp.pl ukazał się artykuł, który przedstawił dość nowatorski scenariusz. Żeby właśnie wąskie gardło na styku II i III ligi nie sparalizowało rozgrywek, powstał pomysł, żeby w przyszłym sezonie II liga składała się z dwóch grup. Żeby to przeprowadzić, z każdej z czterech grup III ligi, do II ligi awansowałyby po cztery pierwsze drużyny. Z naszej, III grupy, byłoby to Śląsk II Wrocław, Polonia Bytom, Ruch Chorzów i MKS Kluczbork (o ile wszystkie byłby zainteresowane). Oczywiście, byłoby to rozwiązanie jednorazowe i w przyszłym sezonie z każdej grupy II ligi spadłaby co najmniej połowa zespołów.

 

Są i inne możliwości. Tu i ówdzie pojawiają się sugestie, że może czekać nas „wariant angielski”, przynajmniej częściowo. Zasada „awanse i brak spadków” miałaby obowiązywać na szczeblu centralnym od ekstraklasy do II ligi lub III ligi, a sezon – a co za tym idzie i wyniki – w piłce amatorskiej (od III lub IV ligi) miałby zostać anulowany.

 

Która z tych koncepcji zwycięży? A może pojawi się jeszcze inna? Wydaje się, że dowiemy się o tym dopiero wtedy, gdy stanie się jasne, że nie da się w żaden sposób dokończyć bieżących rozgrywek. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *