“No i w piz… wylądował”. Sobota ponownie w Śląsku. Transfer idealny?

Waldemar Sobota po siedmiu latach znów został piłkarzem Śląska Wrocław. Jak na naszą ekstraklasę i możliwości WKS-u – to praktycznie transfer idealny.

 

Dolnośląskie transfery LATO 2020. Od Ekstraklasy do B klasy [FAKTY, PLOTKI]

Na ten dzień kibice Śląska czekali od dawna. W końcu jest. „”No i w piz… wylądował”” – można napisać nawiązując do filmików z social mediów klubu, który odwoływał się do filmu „Kilerów 2-óch”.

 

Transfer, a właściwie podpisanie dwuletniego (z opcją przedłużenia o rok) kontraktu z Waldemarem Sobotą wydaje się idealnym posunięciem władz klubu. Broni się on bowiem pod każdym względem. I sportowym, i marketingowym.

 

Kibice, którzy pamiętają Sobotę z gry w Śląsku w latach 2010-13, a nie interesowali się jego losami później mogą się zdziwić. Do Wrocławia trafił bowiem nie skrzydłowy jak kiedyś, ale zawodnik grający na pozycji nr 10 (choć wciąż może zagrać również na flance). Czyli ktoś, kogo w drużynie do tej pory mocno brakowało. Ani bowiem Michał Chrapek, ani przesunięty ze skrzydła Robert Pich, choć miewali również niezłe momenty, nie dawali zespołowi tyle, ile można było oczekiwać. Sobota może wypełnić tę lukę, a Erik Exposito może zyskać partnera do kombinacyjnej gry w przodzie.

 

Sobota ma 33 lata, ale na emeryturę do Wrocławia nie przyjechał. Ma za sobą siedem – w większości udanych – sezonów w ligach bardziej wymagających niż nasza Ekstraklasa. Co więcej, w ostatnim sezonie w barwach FC St. Pauli powrócił do wysokiej dyspozycji po gorszym roku, gdy zmagał się z kontuzjami.

 

– Towarzyszą mi wielkie emocje i nie mogę doczekać się, kiedy ponownie wybiegnę na boisko w koszulce Śląska. Mam duży sentyment do tego klubu i przez ostatnie siedem lat starałem się śledzić wszystkie doniesienia na temat WKS-u. Chcę jednak podkreślić, że jestem tu dlatego, bo znów chciałbym osiągać z tą drużyną sukcesy – powiedział zawodnik klubowej stronie Śląska.

 

Sobota powinien być dużym wzmocnienie drużyny. Może być również osobowością, która przyciągnie na stadion kibiców (o ile nie wrócą obostrzenia, czego przy obecnej sytuacji epidemicznej wykluczyć nie można). I to zarówno starszych, którzy przestali odwiedzać stadion, a będą chcieli zobaczyć go znów w akcji, jak i tych, którzy wahają się czy nie zacząć na mecze chodzić.

 

Nie ma bowiem lepszego sposobu na przyciągnięcie fanów, jak pojawienie się w drużynie piłkarskiej gwiazdy. A Sobota – jak na realia Wrocławia i naszej Ekstraklasy – kimś takim z pewnością jest.

 

Fot. Krystyna Pączkowska/Śląsk Wrocław

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *