Mandziejewicz trenerem Błękitnych. Ambitne plany w Pustkowie Wilczkowskim

Zbigniew Mandziejewicz został trenerem Błękitnych Pustków Wilczkowski. Pod jego wodzą drużyna ma okrzepnąć i powalczyć o dobrą lokatę w tabeli A klasy.

 

4LigaWschód. Szokujący wynik w Bielawie. Siedem goli Drożyńskiego

Błękitni Pustków Wilczkowski w ubiegłym sezonie grali w B klasie i zajęli 3. miejsce w VII grupie. Do awansu zabrakło sporo punktów, ale pojawiła się możliwość połączenia z Borem Zaodrze Oława, który borykał się z wielkimi kłopotami, zwłaszcza kadrowymi.

 

– Nie chcieliśmy robić nic na siłę, nie było wielkiego parcia na awans, ale skoro pojawiła się okazja, postanowiliśmy z niej skorzystać ? mówi Arkadiusz Wrona, prezes Błękitnych.

 

Klub z Pustkowa Wilczkowskiego po fuzji zajął miejsce Boru w IV grupie A klasy. Do nowych rozgrywek drużyna przystąpiła z nowym trenerem Zbigniewem Mandziejewiczem.

 

– Jest to dla nas nowy rozdział w historii klubu, a w oparciu o współpracę z nowym trenerem chcemy budować nową jakość zarówno pod względem sportowym, jak i organizacyjnym ? tłumaczy prezes.

 

Jak dodaje Arkadiusz Wrona, szybko dogadał się z nowym szkoleniowcem. – Trener Mandziejewicz od razu znalazł też wspólny język z drużyną. Kiedy trzeba potrafi krzyknąć, ale też i pożartuje. Widać na treningach duże zaangażowanie zawodników ? dodaje Wrona.

 

Kadrowej rewolucji przed nowym sezonem nie było, Błękitni pozyskali dwóch zawodników. Prezes liczy, że nowy trener poukłada drużynę, która jesienią okrzepnie, a na wiosnę powalczy o dobrą lokatę w lidze. – Z pewnością będą jakieś wzmocnienia zimą. Naszym celem jest dobra lokata w czołówce. Chcemy jednak budować klub lokalny, w którym grają głównie zawodnicy z okolicy, by kibice przychodzili oglądać swoich znajomych czy członków rodziny ? tłumaczy Wrona.

 

Początek sezonu Błękitnych, jeszcze bez Mandziejewicza na ławce, jest trudny. W 1. kolejce przegrali w Borowie z GAP Ślęzą 2:5, choć długo byli równorzędnym rywalem dla gospodarzy. W 2. kolejce zremisowali ze Świtezią Wiązów 2:2.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *