Jeden powiat w czerwonej strefie, drugi zagrożony. Co z meczami piłkarskimi?

Powiat milicki w czerwonej strefie, powiat trzebnicki zagrożony tym, że lada moment trafi do strefy żółtej. Co to oznacza dla meczów w niższych ligach?

 

W Świdnicy bez nerwów. Polonia-Stal szykuje się do meczów “za 6 punktów”

Przypomnijmy, że zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami, na meczach piłki nożnej na stadionach i boiskach można udostępnić publiczności połowę dostępnych miejsc. Kibice mogą siadać na co drugie miejsce na widowni, w rzędach naprzemiennie. Są obowiązani również zakrywać usta i nos. Ponadto musi być weryfikacja liczby osób przychodzą na obiekty, dezynfekcja szatni, itp.

 

Ponadto od połowy sierpnia, co tydzień Ministerstwo Zdrowia ogłasza czerwone i żółte strefy – zależą one od ilości nowych przypadków COVID 19 – w których obostrzenia są znacznie bardziej restrykcyjne.

 

W czwartek, 17 września, w czerwonej strefie znalazł się powiat milicki. Powiat trzebnicki jest bliskie tego, żeby znaleźć się w strefie żółtej (najwcześniej oficjalnie może znaleźć się w niej w najbliższy czwartek, więc przed następną kolejką piłkarską).

 

Jak informuje DolZPN, w związku z zakwalifikowaniem powiatu milickiego jako strefy czerwonej wszystkie mecze odbywające się w tym powiecie mają odbyć się bez udziały publiczności.

 

Zawodnicy drużyn powinny przyjechać na zawody przebrani (lub przebrać się na dworze) – z szatni można korzystać tylko w celu pozostawienia toreb.

 

One thought on “Jeden powiat w czerwonej strefie, drugi zagrożony. Co z meczami piłkarskimi?

  1. Pandemia zarazy wuhańskiej pozwala także obnażyć absurdy tzw. wymogów licencyjnych dla niższych klas.Jeśli nie można korzystać z szatni,jeśli nie można korzystać z natrysków i mecze mają ograniczona widownię (lub jej całkowity brak) to po jaką cholerę kluby,których obiekty nie spełniają wymogów licencyjnych odnośnie sanitariatów i widowni z krzesełkami,musza wynajmować takie obiekty,by spełnic warunki licencyjne,które w ogóle nie mają zastosowania w obecnej sytuacji,co tylko naraża kluby na dodatkowe koszty i grę z dala od swych macierzystych boisk.Jest w tym jakikolwiek sens?Wynajmować coś co na obecną chwilę nie jest w ogóle potrzebne z uwagi na zarazę?Sztywne przepisy w ogóle nie pasują do obecnej sytuacji.Nie ma w tym jakiejkolwiek logiki.Ktoś to przemyślał?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *