Kur… zaje… Ci pedale jeba… Śląsk II wygrywa po wielkich nerwach i kontrowersjach

Śląsk II Wrocław wygrał w meczu 8. kolejki II z Chojniczanką Chojnice 2:0. W meczu emocji i kontrowersji nie brakowało.

 

Odwołane mecze z powodu zagrożenia epidemiologicznego [AKTUALIZACJA]

Rezerwy Śląska w 6. meczach wygrały tylko raz i znalazły się tuż nad strefą spadkową. Kolejną okazja do przełamania był mecz sobotni mecz z Chojniczanką, problem w tym, że do Wrocławia przyjechał wicelider ligowej tabeli.

 

Gospodarze zagrali bez respektu dla bardziej doświadczonego rywala, ale długo nie potrafili stworzyć dogodnej sytuacji. W 31 min. przeprowadzili za to bardzo ładną akcję, którą sfinalizowali Sebastian Bergier i Szymon Krocz. Ten pierwszy popisał się idealnym podaniem do wychodzącego na pozycję skrzydłowego, który posłał piłkę obok wychodzącego bramkarza gości.

 

W II połowie atakowali głównie gracze z Chojnic, którzy za wszelką cenę chcieli doprowadzić do remisu. Kilka razy byli tego bardzo bliscy, a raz nawet im się udało, ale arbiter odgwizdał wcześniej faul na obrońcy Śląska, który miał popełnić strzelec gola. Duże kontrowersje wzbudziły jeszcze sytuacje, gdy zmierzającą do siatki wybił zawodnik Śląska stojący na linii bramkowej, oraz rzekomy faul w polu karnym na jednym z graczy przyjezdnych. Wydaje się jednak, że w obu sytuacjach arbiter miał rację.

 

Najbardziej nerwowo zrobiło się natomiast w 54 min., choć zaczęło się niewinnie. Aut dla gości. Bartosz Boruń przytrzymuje piłkę, by opóźnić wznowienie akcji przez Chojniczankę. W tym czasie Tomasz Mikołajczak bierze futbolówkę zza linii i kiedy przymierza się do jej wrzutu z autu, Boruń delikatnie odrzuca piłkę trzymaną w dłoniach wprost w rywala.

 

Szybkie wznowienie akcji spaliło na panewce, co tak rozsierdziło gracza z Chojnic, że ten rusza gwałtownie na zaskoczonego Borunia i krzyczy: „Kur… zaje… Ci pedale jeba…”. Problem w tym, że robi to na oczach arbitra, a słyszą to wszyscy nie tylko na stadionie ale chyba również na nieodległej ulicy Grabiszyńskiej.

 

Boruń dostał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Gdy zawodnicy z Chojnic bili brawo arbitrowi za wykluczenie gracza Śląska, sędzia pokazał Mikołajczakowi bezpośrednią czerwoną kartkę… I zrobił bardzo słusznie.

 

Gracze Chojniczanki do końca walczyli o remis, ale pod koniec spotkania zostali skarceni kontrą – Grzegorz Kotowicz przejął piłkę pod własnym polem karnym i przebiegł z nią przez całe boisko, położył bramkarza i ustalił wynik na 2:0.

 

Śląsk II wygrał i zdobył jakże ważne 3 punkty.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *