Gdyby rząd ogłosił lockdown… Co czeka rozgrywki w niższych ligach?

Czy czeka nas lockdown w życiu społeczno-gospodarczy, a co za tym idzie zawieszenie rozgrywek w niższych ligach? Nie można tego wykluczyć. Oto możliwe scenariusze.   

 

Miedź – Widzew. Gdzie obejrzeć hit I ligi?

W najbliższy weekend (7/8 listopada) mecze w niższych ligach odbędą się zgodnie z planem. Co potem się stanie – dziś nikt nie jest w stanie przewidzieć. Wchodzące od soboty (7 listopada) nowe obostrzenia w życiu społecznym mają obowiązywać do 29 listopada. Przy założeniu jednak, że sytuacja epidemiologiczna nie będzie się pogarszać. Niestety, na dziś nie ma zbyt wielu optymistycznych przesłanek by wierzyć, że tak się stanie. Przynajmniej patrząc na statystyki nowych zachorować na koronawirusa i liczbę zgonów.

 

Co wtedy? Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że następnym krokiem jest już tylko głęboki lockdown, czyli zamrożenie większości sfer życia społeczno-gospodarczego, z zakazem wychodzeniem z domu włącznie (poza oczywiście pewnymi wyjątkami, jak praca, niezbędne zakupy, itp.).

 

Co oczywiste, w takich warunkach amatorskie rozgrywki piłkarskie, czyli od III ligi w dół, nie będą kontynuowane, a sezon będzie musiał zostać zawieszony.

 

Co to oznacza? Postaram się nieco przybliżyć sytuację, bowiem w sieci pojawiło się już wiele pytań, na które czasami padają nie do końca sensowne odpowiedzi. Oczywiście, jest to jedynie moja interpretacja przepisów i możliwych do realizacji scenariuszy.

 

Warto pamiętać, że w regulaminach rozgrywek, zarówno III ligi, jak i niższych lig od IV w dół, zawarto zapisy mówiące o tym, co zrobić jeśli sezon nie zostanie dokończony, np. z powodu pandemii:

  • gdy rozegranych zostanie 50 proc. i więcej meczów – jako tabelę końcową przyjmuje się tabelę po ostatniej rozegranej kolejce, a kolejności decydują punkty i bramki z całego sezonu;
  • gdy rozegranych zostanie mniej niż 50 proc. meczów – sezon zostanie anulowany, a kolejność drużyn w tabeli końcowej nie zostanie ustalona.

 

Warto dodać, że nie muszą być rozegrane wszystkie mecze w danej kolejce, a więc mecze przełożone, które się nie odbędą, nie będą brane pod uwagę.

 

Zawieszenie rozgrywek w przyszłym tygodniu, oznaczałoby, że praktycznie żadne rozgrywki na Dolnym Śląsku nie osiągnęłyby poziomu 50 proc. rozegranych meczów (rundy jesiennej). Większość klas kończy rundę 11 listopada lub podczas weekendu 14-15 listopada.

 

Dłużej – do 22 listopada – będą grały obie grupy IV ligi oraz wrocławska okręgówka. Najdłużej – do 29 listopada – 3. grupa III ligi. Ponadto wiele meczów z tej klasy rozgrywkowej zostało przełożonych na grudzień.

 

Nawet zakładając czarny scenariusz, a więc lockdown już w przyszły tygodniu, nie oznacza to oczywiście, że sezon należałoby anulować. Rundę jesienną można będzie przecież dokończyć na wiosnę – tak, żeby we wszystkich rozgrywkach rozegranych zostało co najmniej 50 proc. spotkań.

 

Wtedy pozostaje pytanie – co dalej? Czy wystarczy czasu, by rozegrać całą rundę wiosenną. Problemem mogą być terminy zwłaszcza w ligach III, IV i wrocławskiej okręgówce, gdzie gra po 19 zespołów.

 

Oczywiście gdybanie dziś, co stanie się na wiosnę, gdy nie wiadomo, co będzie za tydzień, większego sensu nie ma. Niestety, zarówno w tej bliższej, jak i dalszej perspektywie, jesteśmy uzależnieni od tego, jak będzie przebiegała pandemia koronawirusa i jak skutecznie uda nam się z nią walczyć.

 

   

 

 

One thought on “Gdyby rząd ogłosił lockdown… Co czeka rozgrywki w niższych ligach?

  1. Dziwi mnie że jeszcze do tej pory nie zawiesili sezonu w tzw. małych ligach, to nie jest profesjonalny sport gdzie przed każdym spotkaniem obie drużyny są badane(a i tak ktoś okazuje się zakażony), Co tydzień setki meczy, tylko na Dolnym Śląsku… Setki tysięcy kontaktów ludzi na boisku z których zdecydowana większość przejdzie wirusa bezobjawowo… Ale ilu przeniesie go do domu, poźniej do pracy… Koło się zamyka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *