To nie prima aprilis. Sędzia zmienił… dobrą decyzję na złą

Rezerwy Miedzi Legnica przegrały na wyjeździe z Rekordem Bielsko-Biała 0:3. Kto wie, jak potoczyłyby się losy meczu, gdyby nie kuriozalna decyzja sędziego z 32 min.

 

III liga: Kiepska, wiosenna passa rezerw Miedzi Legnica trwa

Mecz 24. kolejki III ligi w Bielsku-Białej rozegrano awansem. Do mocno kontrowersyjnej sytuacji doszło w 32 min. spotkania przy stanie 0:0. Karol Gardzielewicz zszedł z lewego skrzydła na środek pola karnego. Jego strzał został przyblokowany, ale piłka trafiła pod nogi Edgara Fernandeza, który wystawił ją Kamilowi Niewiadomskiemu. Strzał zawodnika Miedzi próbował jeszcze zablokować jeden z defensorów, ale piłka przetoczyła się za linię.

 

Arbiter wskazał na środek boiska, a asystent nie podniósł chorągiewki (tyle było widać podczas transmisji na kanale Rekordu). Gdy legniczanie cieszyli się z objęcia prowadzenia, nagle okazało się, że arbiter anulował gola. Zapewne asystent uznał jednak, że Fernandez (a może Niewiadomski?) był w momencie strzału Gardzielewicza na pozycji spalonej.

 

Oglądając sporną sytuację nie mam wątpliwości, że żaden z nich na spalonym nie był, a arbiter popełni koszmarny błąd. Niestety, zmienił dobrą decyzję na złą, a legniczanie ostatecznie ulegli 0:3. Kto wie jednak, jak by potoczyły się losy spotkania, gdyby Miedź prowadziła… Tego niestety już się nie dowiemy.

 

fot. Moment strzału Gardzielewicza (screen youtube Rekord Bielsko-Biała)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *