Burza pożegnała przed meczem z Polonią swojego kapitana i przyjaciela

Przed niedzielnym meczem Burza Bystrzyca – Polonia Wrocław zawodnicy i kibice gospodarzy pożegnali swojego kapitana i przyjaciela. Robert Korczowski w czwartek zginął w wypadku samochodowym. Miał 35 lat. 

 

Burza, która walczy o utrzymanie się w lidze, podejmowała lidera Polonię Wrocław. Zawodnicy i kibice przygotowali specjalną oprawę, aby oddać hołd swojemu koledze z boiska.

 

Gracze Burzy wyszli na murawę w specjalnych koszulkach z numerem 9 i nazwiskiem „Korczowski”. Kibice odpalili race dymne, przed pierwszym gwizdkiem sędziego wszyscy uczcili pamięć zmarłego minutą ciszy.

 

„I chociaż wynik nie był dzisiaj najważniejszy, każdy z chłopaków zostawił na boisku serducho tak, jak robił to zawsze ich kapitan. W drugiej połowie przez długi czas utrzymywał się wynik remisowy, jednak przy stanie 2:2 kilka indywidualnych błędów i niezrozumiałych decyzji sędziego doprowadziło do straty dwóch bramek, które zaważyły na końcowym wyniku spotkania.

Postawiliśmy przed wiceliderem bardzo ciężkie warunki i niewiele brakowało, by wynik był zgoła odmienny. Będziemy walczyć do końca o każdy punkt z wiarą w sukces i utrzymanie” – czytamy o samym meczu na fanpage Burzy.

 

Przypomnijmy, że do tragicznego wypadku doszło w czwartek ok. godz. 3 w nocy na autostradzie A1 na wysokości miejscowości Głogowiec (województwo łódzkie). Na drodze pojawił się łoś, który wbiegł nagle pod nadjeżdżającą skodę kierowaną przez 32-letniego mężczyznę. Niestety, Robert Koroczowski, który jechał jako pasażer, zginął na miejscu.

fot. Klaudia Białek

Więcej zdjęć na Burza Bystrzyca facebook

 

CAŁY CZAS TRWA ZRZUTKA NA RZECZ RODZINY ROBERTA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *