Wyjątkowa sytuacja, wyjątkowe rozwiązanie. Przerwany mecz będzie dokończony

Mecz na szczycie 25. kolejki legnickiej okręgówki pomiędzy Kaczawą Bieniowice i Płomieniem Radwanice będzie dokończony od 32. minuty. W czwartek został przerwany – arbiter zakończył mecz, bowiem goście zeszli boiska, choć przyjezdni zarzekali się, że z murawy nie schodzili.

 

Hit okręgówki przerwany po 35 minutach. Co się stało?

Już w piątek, czyli dzień po meczu w Bieniowicach, Komisja ds. Rozgrywek Podokręgu Legnica DolZPN zajęła się sprawą. Dodajmy – sprawą bardzo nietypową, bowiem trudno znaleźć w historii lokalnych rozgrywek podobne wydarzenie.

 

W przeszłości dochodziło już do sytuacji, że jedna z drużyn schodziła z boiska. Wtedy karana była walkowerem. Tutaj jednak zejścia z boiska nie było, bowiem zespół gości stanął w okolicy swojej ławki rezerwowych, ale zawodnicy byli na murawie.

 

Uznano więc, że decyzja arbitra o zakończeniu meczu była przedwczesna. Co sędzia powinien zrobić? Przede wszystkim wezwać bramkarza do zajęcia miejsca między słupkami własnej bramki, bo przypomnijmy, że arbiter podyktował rzut karny, a zawodnik Kaczawy był gotowy do oddania strzału. Jeśli bramkarz nie wróciłby do bramki, powinien zostać ukarany czerwoną kartką.

 

Wtedy w bramce powinien stanąć kolejny zawodnik, a gdyby tak się nie stało, to kolejni gracze mogliby zostać wykluczeni z gry. Aż do zdekompletowania składu. Wtedy byłby powód do zakończenia spotkania.

 

Tak się jednak nie stało. Dlatego mecz zostanie dokończony w najbliższą środę – przy wyniku 1:1, od 32 minuty i od rzutu karnego dla gospodarzy. Poprowadzi go Marek Opaliński, na co dzień arbiter I-ligowy, a także szef sędziów w Podokręgu Legnica.

 

Nie oznacza to jednak, że goście nie poniosą konsekwencji całego zamieszania. Sprawą Pomienia zajmie się teraz Komisja Dyscyplinarna.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *