III-ligowy hit na remis. Ślęza straciła zwycięstwo w samej końcówce

Ślęza Wrocław – LKS Goczałkowice Zdrój w hitowym meczu 18. kolejki III ligi. Po golu gości w samej końcówce padł remis 2:2.

 

Kamil Socha po raz trzeci żegna się z Piastem. Wiadomo, kto go zastąpi

Wydarzeniem ostatniej kolejki III ligi w tym roku (a formalnie pierwszej kolejki rundy rewanżowej) była wizyta lidera, LKS-u Goczałkowice Zdrój we Wrocławiu. Obie drużyny ostatnio potraciły trochę punktów, ale żółto-czerwoni zdecydowanie więcej, więc chcąc liczyć się jeszcze w walce o awans, wrocławianie musieli pokonać ekipę Łukasza Piszczka, a przynajmniej nie przegrać.

 

Przed meczem z liderem graczy Ślęzy nie trzeba było dodatkowo mobilizować, zwłaszcza w kontekście pierwszego meczu obu drużyn. Przypomnijmy, że na boisku był remis 1:1, ale później wynik został zweryfikowany jako walkower na korzyść gospodarzy. Wszystko przez zamieszanie ze zmianami, w efekcie którego przez około 1 minutę Ślęza miała na boisku za dużo obcokrajowców. Więcej o tym przeczytacie tutaj.

 

Radość wrocławian nie trwała zbyt długo, bowiem zaraz po przerwie pięknym strzałem wyrównał Damian Furczyk. Ślęza ponowne wyszła na prowadzenie w 66 min., kiedy błąd obrońcy wykorzystał Piotr Stępień. Niestety, żółto-czerwonym nie udało się dowieźć zwycięstwa do końcowego gwizdka arbitra. W 88 min. Przemysław Mońka popisał się kapitalnym strzałem z rzutu wolnego i ustalił wynik spotkania.

 

fot. Ślęza Wrocław – zdjęcie ilustracyjne

  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *