To nie dołek, to już krater. Rezerwy Śląska przegrały, choć cały mecz grały w przewadze

Śląsk II Wrocław przegrał z liderem II ligi Stalą Rzeszów 1:2, choć niemal cały mecz grał w przewadze jednego zawodnika. Jedynego gola dla WKS-u zdobył Szymon Michalski.

 

Wojewódzki Puchar Polski. Poznaliśmy pary półfinałowe [LOSOWANIE]

Wrocławianie wiosnę rozpoczęli od walkowera za mecz z GKS-em Bełchatów, który wkrótce potem wycofał się z rozgrywek. Później wygrali z Lechem II w Poznaniu 4:0 i wydawało się, że jeszcze WKS namiesza w ligowej tabeli. Zwłaszcza że do strefy barażowej tracił tylko 2 punkty.

 

Dziś we Wrocławiu trzeba jednak spoglądać na dół tabeli, bowiem drużyna ? którą w międzyczasie objął Arkadiusz Bator – spadła na 14. miejsce, ostatnie bezpieczne. Od 12 marca bowiem rezerwy Śląska nie wygrały, przegrywając aż 6 meczów, a jeden remisując.

 

Z pewnością wrocławianie nie byli faworytem piątkowego meczu, bowiem na Oporowską przyjechał lider z Rzeszowa. Stal jednak już jednak w 4. min. straciła Pawła Oleksego, który wyleciał za zatrzymanie w dogodnej sytuacji Sebastiana Bergiera.

 

Impulsem do lepszej gry nie była nawet obroniona przez Józefa Burtę jedenastka wykonywana przez Piotra Głowackiego. Kwadrans później ro goście cieszyli się z bramki, gdy Łukasz Góra dobił obroniony przez Burtę strzał głową Krzysztofa Danielewicza.

 

W końcu i wrocławianie dopięli swego. Tuż przed ostatnim przerwą strzałem głową wyrównał Szymon Michalski. Kto spodziewał się w II połowie dominacji gospodarzy nad osłabionym rywalem srogo się zdziwił. Najpierw bliski strzelenia gola dla Stali był Andreja Prokić, ale w 60. min. Góra pokonał Burtę po raz drugi. Wrocławianie później niby próbowali choćby wyrównać, ale mieli za mało atutów, by na serio zagrozić bramce gości.

 

Punkty pojechały więc do Rzeszowa, a rezerwy Śląska muszą szukać ich za tydzień w Stężycy. Bo choć mały zapas nad strefą spadkową wciąż jest, to za 2-3 tygodnie może być znacznie gorzej.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.