okręgowy Puchar Polski Wałbrzych

Miedź Legnica: Miała być Ostróda, jest koniec pucharów

Miedź Legnicę od awansu do 1/8 Pucharu Polski dzieliło kilka minut. Niestety, podopieczni Dominika Nowaka w ostatnich minutach wypuścili awans z rąk.

 

Otarł się o ekstraklasę, wybrał okręgówkę

Do przerwy meczu Miedź Legnica – Sandecja Nowy Sącz w 1/16 finału Pucharu Polski gospodarze prowadzili 1:0. W tym samym czasie w Ostródzie, również do przerwy, Sokół sensacyjnie prowadził z Górnikiem Zabrze. Gdyby takimi rezultatami skończyły się oba spotkania, to właśnie z trzecioligowcem grałaby Miedzianka w kolejnej rundzie PP.

 

Sokół ostatecznie przegrał z renomowanym rywalem 1:3. Miedź była o krok, a właściwie kilka minut, od awansu. Legniczanie prowadzili od 45 minuty, gdy rzut karny wykorzystał Łukasz Garguła. W 86 min. wyrównał jednak rezerwowy Wojciech Trochim, który dobił gospodarzy w 95 min. spotkania.

 

Mateusz Fedyna wraca po trudnym roku

Co ciekawe, gdyby legniczanie wygrali, graliby z Górnikiem Zabrze. Mieliby więc na rozkładzie dwóch beniaminków ekstraklasy, z którymi grali w zeszłym sezonie w I lidze.

 

Niestety, stało się inaczej. Czego zabrakło? Oczywiście, gdy się traci gole w takich okolicznościach, zazwyczaj mówi się o braku szczęścia czy koncentracji. Niestety, zawiodło najbardziej to, co jest niemal odwieczną bolączką zawodników Miedzi, czyli skuteczność, a właściwie jej brak.

 

Miedź w meczu z Sandecją była zespołem lepszym. Stworzyła sobie sporo sytuacji podbramkowych. Podobnie jak choćby w ostatnim spotkaniu ligowym z GKS-em Katowice. A jednak – ani wtedy, ani w środę nie wygrała. Co więcej, od trzech spotkań (dwa mecze ligowe i pucharowy) legniczanie nie strzelili gola z gry – dwie strzelone bramki był efektem rzutów karnych.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *