Ślęza straciła punkty po kontrowersyjnym karnym

Ślęza straciła punkty po kontrowersyjnym karnym

Ślęza Wrocław zremisowała w ostatniej kolejce z Pniówkiem 3:3, choć prowadziła już 2:0, a później 3:2. Wyrównanie padło po kontrowersyjnym rzucie karnym. Czy wrocławianie zostali skrzywdzeni?

 

III liga. Wygrane Zagłębia II i Polkowic, pech Ślęzy i trzy porażki

W 30 min. było już 2:0 dla wrocławian po dwóch trafieniach Macieja Matusika. Później gospodarze wzięli się za odrabianie strat i doprowadzili do remisu. W 68 min. znów żółto-czerwoni prowadzili po indywidualnej akcji Macieja Firleja. Do wywiezienia kompletu punktów z Pawłowic Śląskich zabrakło 10 minut.

 

Wtedy sędzia podyktował kontrowersyjny rzut karny dla gospodarzy. Czy była faul, czy wrocławianie zostali skrzywdzeni?

 

Najlepsi strzelcy III ligi: Bancewicz i Niedojad w czołówce

Sytuację można obejrzeć na filmie poniżej. Widać na nim walkę o piłkę, a także rękę defensora Ślęzy na graczu Pniówka. Wydaje się jednak, że faulu nie ma. Dlaczego? Nie widać pociągania, ale przede wszystkim warto zwrócić uwagę na fakt teatralnego upadku zawodnika gospodarzy. Wręcz klasyczny przypadek sytuacji, gdy jeden z graczy czując rękę rywala upada chcąc naciągnąć sędziego.

 

A arbiter, choć jest blisko i doskonale widzi sytuację, chyba tylko czeka na pretekst, żeby wskazać na wapno. I gracz Ślęzy ten pretekst mu daje – a zawodnik Pniówka padów chyba uczył się od samego Luisa Suareza…

 

Zakładając jednak, że sędzia – reagujący na najmniejszy kontakt między graczami – miał rację, to jak wytłumaczyć sytuację, która miała miejsce chwilę później. Firlej wychodzący na czystą pozycję został zatrzymany rękami przez rywala, a gwizdek arbitra milczał… Niekonsekwencja to jedyne cenzuralne słowo, którym można podsumować takie działanie…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *