Pniówek Pawłowice Śl. - Foto-Higiena Gać

Cuda na boisku, cuda w protokole. Foto-Higiena wysłała protest

Foto-Higiena po dramatycznej końcówce przegrała ligowy mecz z Pniówkiem Pawłowice Śl 1:2. Dziś wysłała pismo w sprawie arbitra, który według klubu swoimi błędami mógł wypaczyć wynik spotkania.

 

III liga. Decydowały dramatyczne końcówki

Przypomnijmy, że Foto-Higiena prowadziła w Pawłowicach Śl. od 67 min. po golu Marcina Przybylskiego. Koszmar nadszedł w doliczonym czasie gry. W 92 min. wyrównał Wojciech Caniboł, a w 94 min. arbiter podyktował rzut karny dla gospodarzy. Caniboł pewnie strzelił na 2:1. Dodatkowo Andrzej Korytek dostał bezpośrednią czerwoną kartkę (zapewne za to co powiedział sędziemu po jego decyzji). Klub z Gaci uważa, że przy obu sytuacjach arbiter popełnił błędy, co miało wpływ na wynik meczu. Czy słuszne są to pretensje? O tym później.

 

Najpierw bowiem napiszę o sytuacji, która nie powinna mieć miejsca nie tylko w III lidze, ale nawet w C czy B klasie. Nawet do teraz teraz trudno zrozumieć co się tam wydarzył0… W 50 min. Przybylski fauluje jednego z zawodników gospodarzy i otrzymuje (słusznie) żółtą kartkę. Arbiter notuje coś w notesie i, gdy wszyscy czekają na wznowienie gry, idzie do Miłosza Kubackiego i… pokazuje mu żółtą, a następnie czerwoną kartkę.

 

4:0 to niebezpieczny wynik. Zwłaszcza gdy gra się w liczebnej przewadze…

Na murawie konsternacja. Nikt nie wie co się dzieje. Prawdopodobnie sędział uznał, że to Kubacki chwilę wcześniej faulował (czyżby zapomniał, że chwilę wcześniej ukarał już napomnieniem faktycznego sprawcę, czyli Przybylskiego?). Nawet gdyby jednak założyć tę fantastyczną tezę, to skąd czerwona kartka, skoro Przybylski nie miał jeszcze żółtka na koncie? Może dlatego, że w pierwszej połowie kartkę tego koloru dostał zawodnik z numerem 18… z Pniówka.

 

Tak, wiem, brzmi to jak żart z Monty Pythona. Ostatecznie zawodnicy z Gaci przekonali arbitra, że to błąd i mecz toczył się w jedenastoosobowych składach. Kto myśli, że to koniec, jest jednak w błędzie.

 

Sprawdzam dziś protokół z meczu Pniówek – Foto-Higiena na stronie laczynaspilka.pl. W protokole Przybylski nie ma żółtej kartki za faul, który popełnił, jest ona za to przy nazwisku Kubackiego. Co ciekawe, dostał on ją według protokołu minutę… po zejściu z boiska.

 

Rozumiem, że arbiter mógł się pogubić. Ale nieprawdziwe zapisy w protokole to jednak grube przegięcie. Bo jak teraz klub ma liczyć kartki zawodnikom? Tak jak je dostawali na murawie (nie wiadomo za co kartkę dostał Kubicki), czy jak zapisał arbiter?

 

Ufff. Przy tym fakt, że sędzia źle zapisał strzelca gola dla Foto-Higieny (na ŁNP widnieje Kacper Czajkowski) to mały pikuś.

 

Wróćmy jednak do goli. Klub z Gaci pisze, że „według nas obie sytuację zostały źle zinterpretowane przez sędziego, co w późniejszym rozrachunku wypaczyło wynik meczu”.

 

Obejrzałem obie sytuacje. Inaczej niż ta z 50 minuty, nie są one czarno-białe. Wiadomo, że każdy (również sędzia) może nieco inaczej ocenić boisko wydarzenia, no może poza tymi oczywistymi. Ja mogę powiedzieć za siebie. Moim zdaniem, przed pierwszym golem rzeczywiście był faul na Kacprze Czajkowskim. Gdyby tak uznał również arbiter, akcja bramkowa gospodarzy zostałaby wcześniej przerwana.

 

A rzut karny? Do lecącej górnej piłki idzie dwóch zawodników. Radosław Krzyśków wybija piłkę nogą na wysokości głowy Szymona Ciuberka. Ten pada na ziemię i trzyma się za twarz. Goście twierdzą, że do kontaktu nie doszło. Na nagraniu nie widać tego jednoznacznie…

 

Na tym jednak nie koniec zastrzeżeń ze strony gości w stosunku do pracy arbitra. Dlatego zdecydowano się wysłać pismo Komisji ds. Rozgrywek Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Jego treść na następnej stronie 

 

PISMO FOTO-HIGIENY GAĆ  – ZOBACZ

 

4 thoughts on “Cuda na boisku, cuda w protokole. Foto-Higiena wysłała protest”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *