III liga
Rusza III liga. Kto zagra o awans, a kto o utrzymanie się?
Ślęza Wrocław zagra w Oławie
Z dolnośląskich klubów najwyżej stoją akcje KS Polkowice, który w powszechnej opinii uchodzi wraz z klubami z Bielska-Białej za faworytów ligi. Siłą polkowiczan z pewnością będzie zgranie. Trener Jarosław Pedryc dysponuje niemal taką samą kadrą jak w poprzednim sezonie.
Szczerze mówiąc, trudno wskazać drugą siłę z naszego regionu. Być może trzeba jej upatrywać w Lechii Dzierżoniów, w której, podobnie jak w Polkowicach, głównie skupiono się na tym, by utrzymać skład z poprzedniego sezonu. Nie do końca się to udało, bowiem odeszli Paweł Ochota oraz Dawid Domaradzki, ale to jedyne straty wśród podstawowych graczy. Trzon zespołu pozostał. Z nowych twarzy zobaczymy doskonale znanego w Dzierżoniowie Marcina Rzepkę, który wrócił na stare śmieci z Lubina.
Polonia Trzebnica się zbroi. Ostrowski, Wołczek i? Szandrocho
Czarnym koniem III ligi może być Piast Żmigród. Grzegorz Podstawek (dołączył do niego trener Marek Nowicki) nie będzie miał już do dyspozycji najlepszego strzelca Mateusza Fedyny (14 goli), który odszedł do Widzewa Łódź oraz kilku innych zawodników. Do Żmigrodu doszło jednak 7 nowych piłkarzy, a jakość drużyny nie powinna ucierpieć. Jeśli szybko uda się zgrać zespół, żmigrodzianie powinni zagościć w górnej połówce ligowej tabeli.
Następnie mamy grupę klubów, których postawa to spora niewiadoma. Ślęza Wrocław, Miedź II Legnica i Górnik Wałbrzych przystępują do sezonu w mocno odmienionych składach. Ze wszystkich odeszli najbardziej doświadczeni (a przy okazji również najlepsi) zawodnicy, którzy stanowili o sile tych drużyn w minionym, bardzo udanym sezonie.
Najwięcej nowych twarzy zobaczymy w Ślęzie Wrocław. To głównie młodzi, utalentowani gracze plus Maciej Firlej (16 goli w zeszłym sezonie w barwach Karkonoszy Jelenia Góra) oraz doświadczony bramkarz Jarosław Krawczyk. Warto pamiętać, że w barwach żółto-czerwonych jest już wielu młodych graczy, którzy mają jednak doświadczenie na trzecioligowych boiskach.
Podobną filozofię budowy drużyny mają w rezerwach Miedzi. Z zespołu odeszło siedmiu doświadczonych, w większości podstawowych, graczy. Ich miejsce zajmą najbardziej utalentowani juniorzy z Akademii. Plus zapewne gracze z pierwszej drużyny, którzy akurat nie będą łapali się do składu drużyny prowadzonej przez Ryszarda Tarasiewicza.
Rewolucję kadrową przeszedł też Górnik Wałbrzych. Jeszcze niedawno wydawało się, że górnicy będą skazani na walkę o utrzymanie. Być może rzeczywistość sportowa (bo organizacyjna wciąż jest kiepska) nie będzie aż tak dramatyczna. Ostatecznie z klubem pożegnało się 6 podstawowych graczy, co ciekawe być może jeszcze niektórzy z nich wrócą do klubu. W ich miejsce doszło 3 nowych graczy ? pomocnicy Norbert Pierzga i Mateusz Gawlik oraz napastnik Paweł Tobiasz. Do tego drużyna została uzupełniona o najlepszych juniorów. Ekipa Roberta Bubnowicza nie będzie już tak mocna, jak w zeszłym sezonie, ale o środek tabeli powinna powalczyć.
Trener Śląska II Wrocław zapowiada walkę o czołowe lokaty. Łatwe to nie będzie, bowiem wrocławianie nie dysponują mocniejszą kadrą niż w zeszłym sezonie. Sporo za to wszyscy obiecują sobie po występach 17-letniego Adriana Łyszczarza. Jest on w kadrze pierwszego zespołu, ale realnie patrząc, na co dzień będzie występował właśnie w III lidze.
Siła rezerw Śląska będzie również zależała od tego, czy i w jakim zakresie, skład meczowy będzie uzupełniany zawodnikami nie mieszczącymi się w kadrze drużyny z ekstraklasy.
Najniżej na stracie sezonu stoją akcje beniaminka z Kowar. Do Olimpii wrócił trener Ołeksij Tiereszczenko, który ze względów osobistych odszedł z drużyny przed startem rundy wiosennej 2016 w IV lidze. Ostatecznie Olimpię do III ligi wprowadził trener Adrian Szczurek. Szkoleniowcem w nowym sezonie miał być Jerzy Wójcik, ale zrezygnował po? ośmiu dniach. W III lidze beniaminka poprowadzi więc Tiereszczenko.
Z nowy zawodników w Olimpii zobaczymy m.in. Mateusza Jarosa (w zeszłym sezonie podstawowy gracz Polonii-Stali Świdnica), młodego bramkarza Marcina Chrobaka (Stal Głowno) oraz kilku graczy, którzy powrócili z wypożyczeń. W ostatniej chwili udało się też potwierdzić do gry Jevgenijsa Kosmacovsa (byłego reprezentant Łotwy). Czy to wystarczy, żeby zachować ligowy byt dla Kowar?
III liga
Od 0:2 do 2:2 w doliczonym czasie gry. Gorzko-słodki remis Ślęzy
Remisu Ślęzy Wrocław z beniaminkiem z Bytomia Odrzańskiego przed mecze nikt za sukces by mnie uznał. Gdy jednak przegrywa się 0:2 do 91. minuty, nie można grymasić.
To najlepsze jedenastki Śląska w ostatnich latach. Która najmocniejsza?
Na zakończenie rundy jesiennej (za tydzień odbędzie się jeszcze jedna kolejka z „wiosny”) w III lidze Ślęza Wrocław już w piątek podejmowała Odrę Bytom Odrzański. Żółto-czerwoni przystąpili do spotkania po pięciu wygranych z rzędu i byli zdecydowanym faworytem starcia z beniaminkiem. Wydarzenia na boisku zdawały się potwierdzać te przedmeczowe założenia, problem w tym, że mimo przewagi wrocławianie nie potrafili przełożyć jej na gole.
Przyjezdni pierwszy celny strzał oddali w 76. min. i… zdobyli gola, którego autorem był Kacper Koppenhagen. Gospodarze rzucili się do odrabiania strat i po siedmiu minutach przegrywali 0:2 po trafieniu Mykyta Łoboda.
Wydawało się, że będzie już bardzo ciężko wrocławianom uniknąć porażki. Gracze Ślęzy zagrali jednak do końca. W 91. min. kontaktowego gola zdobył Sebastian Jezierski. Arbiter doliczył co najmniej 4 minuty, ale ze względu na fakt, że w doliczonym czasie gry doszło m.in. do zderzenia głowami dwóch zawodników, spotkanie się jeszcze przedłużyło. W 98. min. Afonso strzałem głową przelogował golkipera gości i wyrównał stan meczu na 2:2.
To był z pewnością gorzko-słodki mecz wrocławian. Przed spotkaniem remis zapewne uznaliby za „porażkę”, gdy jednak przegrywali do 91. minut 0:2, to jeden punkt smakuje inaczej.
III liga
Mecz Śląsk II – Lechia opóźniony. Na stadion nie dojechała… karetka
Niecodzienna sytuacja na stadionie przy ul. Oporowskiej we Wrocławiu. Mecz III ligi Śląsk II – Lechia Zielona mocno się opóźnił, bowiem na czas nie dojechała… karetka pogotowia.
Bez niespodzianki w derbach. Przełamanie Łużyc, Błyskawica zgasiła Iskrę
O godz. 13 na murawie stadionu przy ul. Oporowskiej miał rozpocząć się mecz III ligi pomiędzy rezerwami Śląska Wrocław i Lechią Zielona Góra. Piłkarze obydwu drużyn, podobnie jak sędziowie, byli gotowi do rozpoczęcia starcia, ale ostatecznie… to nie nastąpiło. Zawodnicy wrócili się rozgrzewki, bowiem okazało się, że nie ma… karetki.
Sędzia główny Adam Sekuterski z Łodzi nie mógł rozpocząć spotkania bez obecności ratowników na stadionie. Okazało się, że zamówiony – tak jak zwykle – zespół ratownictwa medycznego nie pojawił się na meczu. Na dobrą sprawę nikt nie znał przyczyny, a jak można było usłyszeć na tzw. offie podczas transmisji na klubowym kanale, członkowie załogi karetki nie odbierali telefonów. Później mieli poinformować, że “już jadą”.
Po 20 minutach sędziowie, wraz ze sztabami, zdecydowali, że zawodnicy zejdą do szatni ze względu na niską temperaturę. Ostatecznie mecz rozpoczął się około godz. 13.35.
III liga
Hit III ligi rozczarował. Wicelider z Legnicy lepszy od lidera z Wrocławia
W meczu na szczycie III ligi w Legnicy spotkali się wicelider z liderem z Wrocławia. Sam mecz rozczarował, ale to gospodarze cieszyli się na końcu z kompletu punktów. O zwycięstwie zdecydował gol Michała Kaczmara.
Siedem minut szczęścia. Miedź prowadziła, ale ostatecznie przegrała z Legią
Obie drużyny rozpoczęły spotkanie z dużym respektem wobec siebie, co sprawiło, że wielkich emocji na murawie nie było. Aż do 21. minuty, kiedy zakotłowało się w polu karnym rezerw Śląska. Po strzale Michała Kaczmara piłka odbiła się jeszcze od Oleksandra Havrylenki i wpadł do siatki myląc całkowicie bramkarza wrocławian.
Najlepszą sytuację na wyrównanie pod koniec I połowy miał Jakub Jezierski, ale jego uderzenie poszybowało wysoko nad bramką gospodarzy. Po zmianie stron gra toczyła się głównie w środku pola. Legniczanie umiejętnie nie dopuszczali rywali do dogodnych sytuacji, a wrocławianie próbowali, ale wyjątkowo nie szła im gra w ofensywie.
Ostatecznie, po meczu bardzo przeciętnym, Miedź II zasłużenie wygrała 1:0. Beniaminek, który jest rewelacją ligi, zbliżył się do rezerw Śląska tylko na 1 punkt. Wrocławianie, którzy przegrali drugi mecz z ostatnich trzech spotkań ligowych, zmarnowali sporo z przewagi nad resztą stawki, którą jeszcze niedawno posiadali. Szczęście w nieszczęściu, żadna z drużyn ze ścisłej czołówki nie punktowała idealnie, więc pozycja Śląska II – przynajmniej na razie – jest dość bezpieczna.
III liga
Pniówek rozbity, czas na wicelidera. Rezerwy Śląska odrobiły zaległości
Śląsk II Wrocław wygrał z Pniówkiem Pawłowice Śląskie 4:0 w zaległym meczu III ligi. Wrocławianie umocnili się na prowadzeniu w ligowej tabeli, a już w sobotę zagrają z wiceliderem z Legnicy.
Paluszek i główka to już nie wymówka. To przepis na awans
W miniony weekend rezerwy Śląska niespodziewanie przegrały z LKS-em Goczałkowice Zdrój 2:4. Okazja do rehabilitacji przyszła już w środę, 30 października, kiedy wrocławianie gościli w zaległym meczu Pniówek Pawłowice Śl. Choć podopieczni Michała Hetela szczególnie gościnni nie byli. Gracze WKS-u dominowali od początku do końca, choć trzeba przyznać, że goście kilka razy potrafili się odgryźć, zwłaszcza przy wyniku 1:0. Dopiero druga bramka dla wrocławian sprawiła, że z przyjezdnych uszło powietrze. Ostatecznie Śląsk II pewnie wygrał 4:0.
Dwie bramki dla lidera strzelił Yehor Sharabura, najlepszy zawodnik na murawie, który ponownie udowodnił, że zasługuje na kolejne minuty w ekstraklasie. Po jednej bramce dołożyli Michał Milewski oraz Yehor Matsenko.
Po rozegraniu zaległego spotkania, rezerwy Śląska umocniły się na fotelu lidera III ligi. Po 14 kolejkach mają 4 punkty przewagi nad drugimi rezerwami Miedzi Legnica. Tymczasem w najbliższą sobotę wrocławianie udadzą się do… Legnicy. Zapowiada się ciekawe starcie dwóch czołowych drużyn w tabeli. Co ciekawe, Miedź II na własnym obiekcie wygrała wszystkie mecze w bieżącym sezonie.
III liga
Najpierw nowy trener, teraz asystent. Zmiany w sztabie trzecioligowca
Były reprezentant Polski Sławomir Majak został nowym trenerem Karkonoszy Jelenia Góra. Zastąpił na tym stanowisku Jacka Kołodziejczyka.
Choć Europy nie podbili, to przygodę życia przeżyli
Jarosław Wichowski ma spore doświadczenie w piłce seniorskiej, był szkoleniowcem m.in. w IV lidze Włókniarza Mirsk i Łużyce Lubań, a ostatnio z powodzeniem prowadził Lotnika Jeżów Sudecki.
Teraz został asystentem nowego trenera Karkonoszy jelenia Góra Sławomira Majaka. – Propozycja zarządu i możliwość współpracy z trenerem Sławomirem Majakiem, sztabem oraz zawodnikami pierwszego zespołu, to dla mnie na pewno awans sportowy i kolejne doświadczenie zawodowe, a ja lubię wyzwania. Od lat zbierałem doświadczenie zarówno przy piłce seniorskiej, jak i młodzieżowej, więc mam nadzieję, iż moja praca przyniesie korzyści, nie zaburzając przy tym pracy z drużyną juniorów młodszych. Nigdy wcześniej nie byłem asystentem, więc potrzebuję chwili na przystosowanie się do nowej roli, ale wierzę, że wszystkie nasze działania przyniosą wymierny efekt w postaci punktów i dobrej gry pierwszej drużyny, która jest wizytówką naszego całego regionu – powiedział Wichowski klubowej stronie trzecioligowca.
Przypomnijmy, że w debiucie Sławomira Majaka w miniony weekend Karkonosze bezbramkowo zremisowały z rezerwami Miedzi Legnica.
III liga
Był reprezentant Polski nowym trenerem Karkonoszy Jelenia Góra
Były reprezentant Polski Sławomir Majak został nowym trenerem Karkonoszy Jelenia Góra. Zastąpił na tym stanowisku Jacka Kołodziejczyka.
Choć Europy nie podbili, to przygodę życia przeżyli
Sławomira Majaka nie trzeba szerzej przedstawiać kibicom. Były reprezentant Polski ma na koncie 22 występy w reprezentacji Polski. To również mistrz Polski i uczestnik Ligi Mistrzów z Widzewem Łódź, a także wieloletni zawodnik Zagłębia Lubin. W Bundeslidze występował w barwach Hannover 96 i Hansy Rostock.
Karierę szkoleniową Majak zaczynał w rodzimym RKS Radomsko, a później prowadził wiele drużyn, w tym na szczeblu centralnym Concordię Piotrków Trybunalski, Drwęcę Nowe Miasto Lubawskie oraz Siarkę Tarnobrzeg. Ostatnim klubem Majaka była Pilica Przedbórz.
Nowy szkoleniowiec rozpoczął pracę w Karkonoszach w piątek, 25 października, kiedy poprowadził pierwszy trening. W sobotę zadebiutuje na ławce jeleniogórzan w meczu z rezerwami Miedzi Legnica.
– Umowa ze Sławomirem Majakiem została zawarta do końca obecnego sezonu z opcją przedłużenia na następny. Trenerze, serdecznie witamy w Jeleniej Górze i życzymy powodzenia – poinformował klub.
-
Wrocław2 dni ago
Flaga Foto-Higiena jednak nie zniknęła. Okazało się, że budzi… kontrowersje
-
DolZPN2 dni ago
Znamy wszystkich finalistów UEFA Region’s Cup 2025. Z kim zagra Dolny Śląski?
-
IV liga5 dni ago
Bezbramkowy hit w Księginicach, wymiana ciosów w Lubaniu
-
Okręgówka5 dni ago
Rozpędzona Polonia zatrzymana przez wicelidera. Mini-kryzys WKS-u i Piasta zażegnany
-
Śląsk1 tydzień ago
Jednak zwolnienia! Jacek Magiera i David Balda odchodzą ze Śląska Wrocław
-
Śląsk1 tydzień ago
To najlepsze jedenastki Śląska Wrocław w ostatnich latach. Która najmocniejsza?
-
Wrocław4 dni ago
Trener z licencją UEFA B szuka klubu
-
Śląsk1 tydzień ago
Hetel i Dymkowski. Duet tymczasowych trenerów poprowadzi Śląsk Wrocław
-
IV liga6 dni ago
Sensacja w Oławie. Moto-Jelcz uległ zespołowi ze strefy spadkowej