Śląsk tylko zremisował i potrzebował cudu. I cud się stał! Puchary we Wrocławiu

Śląsk Wrocław tylko zremisował ze Stalą Mielec, ale Piast Gliwice i Lechia Gdańsk przegrały swoje mecze. To oznacza, że WKS zagra w europejskich pucharach, a dokładniej w eliminacjach Ligi Konferencji UEFA.

 

Kuriozalne decyzje w hicie IV ligi. Wątpliwa kartka, wykluczony zły zawodnik

W walce o 4. miejsca liczyło się aż pięć drużyn: Piast Gliwice, Lechia Gdańsk, Śląsk Wrocław, Zagłębie Lubin oraz Warta Poznań. Ale prawda była taka, że realne szanse miały przede wszystkim trzy pierwsze z nich, które miały po tyle samo punktów. 

 

Śląsk był w najgorszej sytuacji. Miał najgorszy bilans zarówno w małej tabeli wszystkich trzech drużyn, jak i w bezpośrednich meczach (z Piastem mecze bezpośrednie miał równe, ale znacznie gorszy bilans bramkowy z całego sezonu).

 

Śląsk musiał wygrać i liczyć, że ani Piast, ani Lechia nie wygrają. Wrocławianie prowadzili od 8 min. po pięknym strzale Krzysztofa Mączyńskiego. Mecze w Gliwicach i Białymstoku ułożyły się po myśli wrocławian, którzy jednak w II połowie oddali inicjatywę gościom.

 

I to mogło się srogo zemścić. W 93 min. wyrównał Maciej Jankowski, a w tym samym czasie gola na 2:2 w meczu Jagiellonia – Lechia strzelił Flavio Paixao. To oznaczało, że Śląsk w 93 min. mógł stracić europejskie puchary.

 

Los jednak czuwał na WKS-em. VAR anulował gola Portugalczyka z powodu spalonego. Co ciekawe, w 31 min. tego meczu, jeden gol strzelony przez Paixao również został anulowany – z powodu zagrania ręką.

 

W tym czasie Piast Gliwice nieoczekiwanie przegrał z Wisłą Kraków 2:3. Gospodarze zmarnowali sporo sytuacji, w tym rzut karny.

 

Śląsk ostatecznie zajął więc 4. miejsce (5. Warta miała tyle samo punktów, ale gorszy bilans meczów bezpośrednich) i zagra w eliminacjach do Ligi Konferencji UEFA.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *