Zagłębie Lubin napastnicy

Świerczok i Jach grają va banque. Stawką jest mundial [SONDA]

Jakub Świerczok w Łudogorcu Razgrad, Jarosław Jach (niebawem) w Crystal Palace. Obaj niedawno stanęli u progu reprezentacyjnej kariery, obaj na pół roku przed mistrzostwami świata zmieniają klub i wiele ryzykują. O mundial zagrali va banque, ale kart za mocnych nie mają.

 

Firlej już strzela dla Górnika Zabrze. Wywalczył też karnego

O transferze Jarosława Jacha mówiło się od dawana. Praktycznie dwa ostatnie okna transferowe to były spekulacje, gdzie niebawem odejdzie stoper lubinian. Wytrwał aż do teraz, choć tym razem było niemal pewne, że zimą będzie chciał zmienić klub na zagraniczny.

 

I odbyło by się pewnie bez większych emocji, gdyby nie listopadowe powołania dla Jacha od selekcjonera Adama Nawałki. Obrońca Miedziowych szansę wykorzystał, spisał się obiecująco i wielu dostrzegło w nim poważnego kandydata na wyjazd na mundial do Rosji. Nawet jeśli nie jako pierwszy wybór, to jak alternatywa, która nie osłabi naszej defensywy. Wydaje się, że wszystko byłoby w nogach Jacha – wystarczyłoby dobrze dograć rundę wiosenną i pokazać się w sparingach reprezentacji.

 

Radziemski w Polkowicach. KS nie przestaje się wzmacniać

Oczywiście, transfer do Crystal Palace tego nie przekreśla, jednak może mocno go utrudnić. Prawda jest bowiem taka, że Jachowi będzie ciężko na początku wywalczyć miejsce w składzie londyńczyków. Co prawda trener Roy Hodgson ma duże kłopoty na pozycji środkowych obrońców (przez kontuzje dwóch graczy), jednak wątpliwe, że od razu postawi na niedoświadczonego na Wyspach gracza. Zwłaszcza że Orły czeka ciężka walka o trzymanie się w Premier League (aktualnie mają 3 punkty nad strefą spadkową). Zresztą sam Hodgson przyznał, że Jach jest raczej inwestycją na przyszłość.

 

Szczerze mówiąc, nie chciałbym być w skórze zawodnika i mieć taki dylemat. Z jednej strony możliwość gry (choć nie wiadomo kiedy) w jednej z najlepszych lig świata, ogromna podwyżka i z pewnością duży krok w karierze, a z drugiej świadomość, że być może transfer ten pogrzebie szansę na wyjazd na mistrzostwa świata. Zwłaszcza że Jach miał również inne propozycje transferowe, choćby z niemieckiego Ingolstadt. Z pewnością mniej „prestiżową”, z drugiej strony – przynajmniej w teorii – dającej większe szanse na regularne granie.

 

O ile sprzedaży stopera Miedziowych należało się spodziewać, to już transfer Jakuba Świerczoka do mistrza Bułgarii był sporym zaskoczeniem. Po świetnej jesieni (16 goli) Świerczok trafił też do kadry, choć jego występy nie były już tak dobrze oceniane jak Jacha. Wydaje się jednak, że gdyby były już napastnik Zagłębia utrzymał dyspozycję z jesieni, to szanse na miejsce w 23-osobowej kadrze na mundial miałby całkiem spore.

 

Oczywiście, ciągle je ma i to nawet większe od Jacha. Zwłaszcza że będzie mógł się pokazać w europejskich pucharach – Łudogorec w 1/16 Ligi Europy zmierzy się z AC Milan. Ekipa z Razgradu będzie również walczyła o kolejny tytuł mistrzowski. Okazji do pokazania się będzie więc sporo, ale o miejsce w ataku też nie będzie łatwo. Jeśli Świerczok dostanie szansę i ją wykorzysta – może to być jego runda. Jeśli nie, może zapomnieć o mistrzostwach. Jedno jest (niemal) pewne – zostając w Zagłębiu, gdzie miał pewny plac i drużynę ustawioną pod siebie szansę na regularne strzelanie miał znacznie większe…

 

A Wy jak uważacie? Dobrze zrobili obaj zawodnicy zmieniając klub pół toku przed mistrzostwami świata? Głosujcie w sondzie

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *