Śląsk traci ważnego piłkarza. Straci też kolejnych?

Tom Hateley na pewno, Bence Mervo prawdopodobnie, Lasza Dvali być może – tych gracz może w najbliższym czasie stracić Śląsk Wrocław. To źle wróży w budowaniu drużyny na przyszły sezon.

 

Będzie transmisja na żywo finału PP Miedź II – Śląsk II

Doniesienia medialne z czwartku z pewnością nie cieszą kibiców Śląska Wrocław. Gazeta Wrocławska podała, że wrocławski klub opuści Tom Hateley. Anglik nie przedłuży kontraktu i ma wrócić na Wyspy. Z kolei Gazeta Wyborcza Wrocław napisała, że po sezonie do FC Sion z wypożyczenia wróci Bence Mervo. Węgier ma w przyszłym sezonie odgrywać ważniejszą rolę w szwajcarskim klubie i nie zostanie dłużej we Wrocławiu. Ponadto w mediach społecznościowych można przeczytać, że również Lasza Dvali może opuścić zespół. Ponoć młodego Gruzina sprzedać chce sam klub.

 

Jak na razie, tylko w przypadku Anglika to pewna informacja. Co odejścia Mervo, to jest ono prawdopodobne, ale z pewnością nie przesądzone. Jeśli chodzi o Dvali’ego, Śląsk sprzeda go tylko wtedy, jeśli dostanie naprawdę dobre pieniądze (cokolwiek to znaczy).

 

Sprawdź, jakim kibicem jesteś (QUIZ)

Hateley, który miał różne okresy we Wrocławiu, na wiosnę osiągnął życiową formę (przynajmniej odkąd był w WKS-ie).  Imponował odbiorem, a czasem nawet przydawał się w ofensywie, czyli w elemencie gry, w którym wcześniej nie było z niego żadnego pożytku.

 

Z kolei, gdyby nie bramki Mervo (i Ryoty Morioki), być może dziś we Wrocławiu kibice czuliby się tak, jak fani z Bielska-Białej. Czyli po spadku swojej drużyny z ekstraklasy.

 

Jeśli się sprawdzi czarny scenariusz, to Śląsk może stracić trzech podstawowych piłkarzy, którzy w końcówce sezonu stanowili o jego sile.

 

Kto wie jednak – patrząc na całą wiosnę – czy to nie transfer Laszy Dvali’ego był najlepszym posunięciem wrocławian w przerwie zimowej. Gruzin od razu wywalczył sobie miejsce w składzie i niemal przez całą wiosnę nie schodził poniżej co najmniej przyzwoitego poziomu. O ile na asysty i gole Japończyka i gole Węgra musieliśmy trochę poczekać, Dvali z miejsca stanowił o defensywnej sile wrocławian.

 

Dlatego dziwią doniesienia, że za przyzwoite pieniądze Śląsk zgodzi się sprzedać Gruzina. Bo za tę kasę nie kupi nikogo lepszego, albo lepszego niewiele, a jak kupią więcej niż jednego gracza – to znaczy, że przyjdzie piłkarski szrot. Jedno i drugie rozwiązanie jest bez sensu, jeśli Śląsk chce w przyszłym sezonie walczyć o coś więcej niż utrzymanie w lidze. No chyba, że nie chce.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.