Znajomi Rumaka po przejściach wzmocnią Śląsk?

Michał Masłowski i Alvarinho znaleźli się na celowniku Śląska Wrocław. Mają wiele wspólnego – grali już razem u trenera Rumaka, a teraz obaj znaleźli się na piłkarskim zakręcie.

 

Wybierz piłkarza sezonu na Dolnym Śląsku (SONDA)

Michał Masłowski jest obecnie zawodnikiem Legii Warszawa. Trafił tam z Zawiszy półtora roku temu i wydawało się, że wielka piłka stoi przed nim otworem. Stało się jednak inaczej. Przyczyn pewnie można by było znaleźć kilka, ale przeskok z ligowego średniaka do potentata okazał się chyba zbyt duży. Plus kontuzja, która wyłączyła go z gry na kilka miesięcy. Po powrocie do zdrowia “Masło” już nie zaistniał w Legii, a bardziej niż o grze, myślał, żeby załapać się do meczowej kadry.

 

Alvarinho z kolei opuścił Bydgoszcz już po rozpoczęciu sezonu. Trafił do Jagiellonii, ale niczym nie przypominał zawodnika, który szalał na skrzydle Zawiszy. Mimo że jego drużyna spadła w sezonie 2014/15 z ekstraklasy to akurat do Portugalczyka nie można było mieć pretensji. Zagrał w 32 meczach, strzelił 8 goli i zaliczył 2 asysty. W Białymstoku jego notowania były coraz mniejsze, a szalę goryczy przepełnił mecz z Koroną, w którym został zdjęty w 16 min. Trener Michał Probierz stwierdził wprost, że “na jego grę nie dało się patrzeć”, dodając że Alvarinho jest jego porażką transferową.

 

 

Wpisy na temat Śląska Wrocław

Według doniesień prasowych, Śląsk już praktycznie dogadał się z Jagiellonią w sprawie wypożyczenia zawodnika (z opcją pierwokupu). Blisko jest ponoć również z pozyskaniem Masłowskiego. Wiele wskazuje więc na to, że Śląsk sięgnie po dwóch zawodników, którzy znaleźli się na zakrętach swoich piłkarskich karier.

 

Czy tacy piłkarze mogą wzmocnić Śląsk? Z pewnością zatrudnienia ich to spore ryzyko. Ale… z drugiej strony, gra we Wrocławiu będzie również dla nich dużym wyzwaniem i szans, żeby wybić się z dołka. O tym, że potrafią grać, przekonali już w Zawiszy. Właśnie z tego klubu zna ich trener Mariusz Rumak. Co prawda Masłowski “pod” Rumakiem grał niecałą rundę, ale z pewnością szkoleniowiec Śląska zdążył poznać się na jego umiejętnościach. O Alvarinho już wspominałem. Jedno jest pewne – jeśli obaj osiągnęliby  formę podobną do tej z najlepszego czasu gry w Bydgoszczy – to WKS może mieć z obu sporo pożytku.

 

A tak przy okazji – Michał Masłowski może trafić do Śląsk o… pięć lat za późno. O młodym, zdolnym zawodniku Strzelinianki Strzelin było już głośno w latach 2008/09. W 2010 ostatecznie trafił do Lechii Dzierżoniów, by po roku przenieść się do Zawiszy Bydgoszcz. Tam wypłynął na szerokie wody – stał się liderem zespołu, awansował z nim do ekstraklasy, zdobył Puchar i Superpuchar Polski, by w końcu za 800 tys. euro trafić na Łazienkowską.

 

Być może na przeszkodzie przenosin dl Wrocławia stanął fakt, że Śląsk miał wtedy mocną drugą linię z Kaźmierczakiem, Elsnerem, Stevanoviciem i Milą w środku pola. Choć – z drugiej strony – znając nieumiejętność wrocławskich działacze do sprowadzania na Oporowską (wtedy) młodych piłkarz z regionu, pewnie nawet gdyby Śląsk wtedy dołował, to nikt by nie zauważył Masłowskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.