Kibic Śląska Wrocław zginął w Czechach

Kibic Śląska Wrocław zginął w Czechach. 41-letni mężczyzna wpadł pod pociąg. Kibic pojechał na mecz Opava – Banik, ale jego śmierć nie miała nic wspólnego z burdami, do których doszło przed spotkaniem.

 

O frekwencji na Śląsku, mediach, piknikach i kibolach

Do tragedii doszło w niedzielę rano w Opawie. Według portalu novinky.cz, 41-letni mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Idąc wzdłuż torów nagle wpadł pod pociąg i zginął na miejscu. O tym, że był to kibić Śląska Wrocław poinformował fanslask, serwis najzagorzalszych fanatyków wrocławskiej drużyny.

 

Co wrocławianin robił w Opawie? W sobotę odbył się tam mecz SFC Opava – Banik Ostrawa. Opava to zgoda Śląska, na mecz ze znienawidzoym rywalem czeskiej drużyny pojechało ponad 200 osób z Wrocławia. Kiboli Banika wspierali chuligani z Katowic.

 

Przed meczem Opava – Banik doszło do wielkiej zadymy, w której uczestniczyło ponad 2000 osób. Aresztowanych zostało ponad 50 kiboli, większość związanych z Banikiem. 4 policjantów zostało rannych, poszkodowany został również policyjny… koń.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.