Praszelik i Chodyna. Wygrani startu nowego sezonu ekstraklasy

Znakomity start Śląska Wrocław i Zagłębia Lubin na początku sezonu 2020/21 PKO Ekstraklasy. Z dobrej strony zaprezentowali się zwłaszcza dwaj zawodnicy – Mateusz Praszelik i Kacper Chodyna – których postawa mogła być pewną niewiadomą.

 

Z Górnika Zabrze do Polonii-Stali Świdnica. Beniaminek wzmacnia obronę

Po dwóch kolejkach PKO Ekstraklasy Śląsk i Zagłębie mają komplet punktów na swoim koncie. Gra nie jest jeszcze z pewnością idealna (zwłaszcza wygrane Miedziowych były dość szczęśliwe), jednak najważniejsze są punkty. Tym bardziej cenne przy braku optymalnej formy i kilku podstawowych jeszcze niedawno zawodników (zwłaszcza w Śląsku).

 

Dwoma wygranymi – po jednym z każdego zespołu – startu sezonu są według mnie Mateusz Praszelik i Kacper Chodyna. Zawodnicy, których postawa nie była wcale oczywistością, a boiskowa rzeczywistości jak na razie weryfikuje ich zdecydowanie na plus.

 

19-letni Mateusz Praszelik przyszedł do Śląska jako wolny zawodnik z Legii Warszawa i od razu zaskarbił sobie sympatię fanów WKS-u. W dwóch meczach zanotował 2 asysty, a także po faulu na nim w meczu z Wisłą sędzia podyktował rzut karny (niektórzy liczą więc pomocnikowi 3 asysty). Jest obecnie młodzieżowcem Śląska, ale na murawie młodzieńczej tremy nie widać. Bierze na swoje barki rozgrywanie, nie boi się uderzyć, a jego prostopadłe podania w pole karne, już kilka razy siały popłoch w szeregach obronnych rywali.    

 

Czy Praszelik będzie dla Śląska nowym Płachetą? Pomijając inne pozycje, wiele na to wskazuje. Zwłaszcza że Praszelik ma lepsze wejście w ligę niż miał skrzydłowy Norwich.

 

21-letni Kacper Chodyna w Lubinie jest od ponad trzech lat (z półroczną przerwą na Bytovię). Zadebiutował w ekstraklasie w lutym 2020 roku w meczu z Piastem Gliwice, ale na co dzień był zawodnikiem III-ligowych rezerw.

 

W nowym sezonie wyszedł w podstawowym składzie w meczu z Lechem Poznań na pozycji, którą do tej pory zajmował Alan Czerwiński – jeden z najlepszych prawych obrońców w ekstraklasie. Zagrał z trudnym rywalem więcej niż poprawnie. W drugim meczu z Wartą Poznań pojawił się na murawie w 64 min., a pod koniec spotkania idealnie dośrodkował wprost na głowę Damjana Bohara, który strzelił zwycięskiego gola.

 

Chodyna wszedł w buty po Czerwińskim i się w nich nie utopił. Ma spore umiejętności w grze do przodu i nie jest bez szans w rywalizacji z Jakubem Wójcickim o prawą stronę miedziowej defensywy.

 

fot. screen skrót ekstraklasa.org

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *