Karny z kapelusza i 2 czerwone kartki. „Dziś przekroczono już wszelkie granice”

Piast Żmigród przegrał z Polonią Bytom 2:3 w 11. kolejce III ligi. Nie byłoby w tym nic dziwnego, w końcu goście byli faworytem, gdyby nie fakt, że znacznie wygrać pomógł im arbiter tego spotkania.

 

Cuda na boisku, cuda w protokole. Foto-Higiena wysłała protest

Za nami połowa rundy jesiennej, ale już wiadomo, że Piast będzie w tym sezonie bronił się przed spadkiem. Tym bardziej żmigrodzianom zależy na każdym punkcie, a ich strata w takich okolicznościach boli podwójnie.

 

Polonia była faworytem meczu z Piastem i potwierdziła to w I połowie. Goście prowadzili po golu będącego ostatnio w świetnej formie Adama Żaka i mieli przewagę. Gospodarze wyrównali w 29 min. za sprawą sprytnego strzału Dominika Kubonia.

 

Niedługo po zmianie stron doszło do pierwszej, mocno kontrowersyjnej sytuacji. Po wrzutce w pole karne gospodarzy o piłkę walczyli Florian Pfertzel i Żak. Napastnik gości nie trafił w piłkę, ta odbiła się od jego lewej nogi i wyszła w pole gry… gdy nagle rozległ się gwizdek arbitra, który uznał, że obrońca faulował. Z rzutu karnego na 1:2 trafił Żak.

 

To był jednak początek kuriozalnych decyzji arbitra. W 56 min. dał żółtą kartkę Prertzelowi, a w 57 min. drugą żółtą. Obie kartki były za faule, choć na dobrą sprawę – moim zdaniem – ani pierwszej, ani drugiej sędzia nie musiał dawać. Słowo „musiał” jest tutaj kluczowe, bowiem odniosłem wrażenie, że arbiter tylko czekał… na pretekst, żeby stopera Piasta wyrzucić z boiska.

 

W 65 min. Dominik Budzik podwyższył na 3:1 dla bytomian, ale żmigrodzianie wciąż się nie poddawali. W 66 min. kontaktowego gola zdobył rezerwowy Jakub Trojanowski.

 

Zrobiło się 2:3, a żmigrodzianie zwietrzyli swoją szansę. W 75 min. arbiter wyrzucił jednak z murawy kolejnego gracza Piasta. Oczywiście za drugą żółtą kartkę po faulu, choć wcale nie musiał tej kartki dawać.

 

Co ciekawe, Piast grając w dziewięciu stworzył sobie jeszcze dwie groźne sytuacje na wyrównanie. Zabrakło już jednak trochę szczęścia.

 

O komentarz poprosiliśmy Kamila Sochę, trenera Piasta. Oto mocne – ale moim zdaniem w zupełności uzasadnione – słowa szkoleniowca. 

 

– Z czymś takim spotkałem się tylko dwa razy przez 20 lat pracy jako trener. Raz w 1. lidze w meczu Wigier z ŁKS, gdzie przegraliśmy po dwóch faulach, gdy przeciwnik padał na murawę bez kontaktu z naszym zawodnikiem i teraz. Z tym, że to co było dziś, było wręcz niewyobrażalne. Od początku sezonu mamy problemy z dziwnymi decyzjami sędziów. Naliczyliśmy, że nie podyktowano nam co najmniej trzech rzutów karnych po ewidentnych faulach na naszych zawodnikach, natomiast nad wyraz często dyktuje się karne przeciwko nam, tak jak np. w Chorzowie czy dziś. Ja wiem, że sędziowie są tylko ludźmi i również się mylą, jednak jest też jakaś granica naszej odporności na takie pomyłki. W tak wyrównanej lidze, gdzie o zwycięstwie decydują szczegóły, takie pomyłki mają niebagatelne znaczenie. Powodują, że jesteśmy na takim, a nie innym miejscu. Sędziowie muszą sobie zdać sprawę, że swoimi pomyłkami często decydują o dalszych losach trenerów, którzy mają swoje rodziny, na które zarabiają, a przez tak ewidentne pomyłki mogą zostać bez pracy. Tymczasem sędziowie, najczęściej nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za swoje czyny zasłaniając się dowolną interpretacją tego samego przepisu – raz uznając, że był faul, a następnym razem w podobnej sytuacji go nie było, raz była ręka, innym razem w identycznie sytuacji już nie. Niestety pomyłki są wpisane w piłkę nożną i ja zawsze staram się sędziów zrozumieć, ale dziś przekroczono już wszelkie granice.

 

Coś mi się wydaje, że sędzia tego spotkania nie będzie mile widziany już w drugiej dolnośląskiej miejscowości. W poprzednim sezonie był „bohaterem” meczu Pniówek Pawłowice Śląskiej – Foto-Higiena Gać. Goście przegrali w dziwnych okolicznościach, a na meczu działy się „cuda”. Pisałem o tym tutaj.

 

Tekst powstał m.in. po obejrzeniu skrótu meczu Piast – Polonia umieszczonego na kanale Śląskie TV.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *