Magiera dał nadzieję. Śląsk w Białymstoku zagrał jak nie Śląsk

Za nami debiut Jacka Magiery na ławce trenerskiej Śląska Wrocław. Debiut bardzo udany, bo wrocławianie wywalczyli 3 punkty. Jeszcze bardziej cieszą zmiany, których dokonał nowy szkoleniowiec WKS-u.

 

III liga. Piast i Polonia-Stal walczyły, ale na faworytów to nie wystarczyło

I nie chodzi nawet o zmiany w składzie, których było sporo, zwłaszcza że niektóre były wymuszone. Ale nawet po ruchach personalnych widać, że podejście Jacka Magiery jest inne od „późnego” Vitezslava Laviczki. W pierwszym składzie znalazł się Konrad Poprawa, poniekąd z powodu absencji Israela Puerto. Różnica jest jednak taka, że były trener Śląska zapewne wystawił by Piotra Celebana, który teraz znalazł się w II drużynie na mecz z Hutnikiem Kraków. A Poprawa się odwdzięczył bardzo… poprawnym występem.

 

Magiera nie miał również problemu z posadzeniem na ławce rezerwowych Roberta Picha, który u Czecha miał pewny plac, mimo że forma nie do końca potwierdzała ten wybór. Dokonał również zmiany bramkarza, bowiem Matus Putnocky nie trenował ostatnio z drużyną. Michał Szromnik wskoczył między słupki i chyba szybko tego miejsca nie opuści, bowiem zagrał doskonały mecz w Białymstoku.

 

Oczywiście zmiany te były również skorelowane z faktem, że nowy trener WKS-u zmienił ustawienie na takie z trzema obrońcami i wahadłowymi. I jak na pierwszy mecz, wyglądało to bardzo, bardzo obiecująco. Zwłaszcza pierwszej połowie. Po zmianie stron Śląsk oddał nieco pola gospodarzom, ale – co również różni ten zespół od tego pod wodzą Laviczki – nie było obrony Częstochowy niemal od początku II części. Oczywiście, gospodarze częściej atakowali, mieli więcej sytuacji podbramkowych, ale wrocławianie również starali się grać do przodu. Raz nawet wyszli 3 na 1, ale Pich (wspólnie z kretem) zmarnował podanie.

 

Zmiana ustawienia i mentalności wystarczyły, że oglądanie Śląska już nie męczy. Wrocławianie już nie są najnudniejszą, albo jedną z najnudniejszych ekip w lidze. Oczywiście, nie można wyciągać zbyt daleko idących wniosków po jednym meczu. Ale z pewnością w sercach kibiców Śląska znów jest nadzieja – i na fajną grę, i na lepsze wyniki.

 

fot. Śląsk Wrocław

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *