2 minuty zdecydowały. Walkower po szalonym meczu w okręgówce [AKTUALIZACJA]

To był najbardziej zwariowany mecz ostatniej kolejki wrocławskiej okręgówki. Wynik zmieniał się kilka razy, co więcej – zmienił się również długo po ostatnim gwizdku sędziego. Zdecydowały 2 minuty.

 

Zakończenie sezonu bez zmian. Mniej kolejek, bez dodatkowych meczów

W miniony, świąteczny poniedziałek Wiwa Goszcz podejmowała Orła Pawłowice w 23. kolejce wrocławskiej okręgówki. Mecz był bardzo dramatyczny, a prowadzenie zmieniało się w nim kilka razy. Jak się później okazało, nawet po meczu.

 

Goście prowadzili po bramce Romana Kozlynetsa w 9 min. i taki wynik utrzyma się do 55 min., kiedy wyrównał Adrian Dąbrowski. Następnie gospodarze wyszli na prowadzenie po trafieniu Dariusza Śląskiego, na którego błyskawicznie odpowiedział Maciej Szymkowiak.

 

Od 75 min. Orzeł grał w osłabieniu, a Wiwa to wykorzystała w 83 min. za sprawą Jakuba Wojciechowskiego. Końcówka należała jednak do przyjezdnych. W 90 min. wyrównał Roman Kozlynets, a 3 minuty później zwycięską bramkę dla wrocławian zdobył Oleksander Koval.

 

Na tym jednak nie koniec. Podczas posiedzenia Komisji Dyscyplinarnej nastąpiła kolejna zmiana rezultatu, tym razem jako walkower dla gospodarzy. Okazało się bowiem, że w ekipie Orła zagrało 3 zawodników spoza UE w jednym czasie. Według protokołu, zagrali dokładnie… 2 minuty w tym samym czasie. Oleksander Koval wszedł na murawę w 55 min., a Oleksandr Laptsai zszedł w 57 min.

 

Tekst powstał na podstawie protokolu z portalu Łączy Nas Piłka. Oto wyjaśnienie Orła:

 

Bardzo pilnujemy tego, by w jednym momencie na boisku nie było więcej, niż 2 zawodników spoza UE. Tym razem też pilnowaliśmy i taka sytuacja nie miała miejsca. Niestety walkowera otrzymaliśmy za błąd naszego kierownika. Zmiana Kovala za Macińskiego nie miała miejsca w 55 minucie, tylko w 65. Zatem Koval wszedł w rzeczywistości 10 minut później. Kierownik pomylił się wpisując minuty na kartkę zmian (sędzia asystent też nie powinien przyjąć takiej kartki). Wiemy, że Wiwa Goszcz nagrywała mecz na 2 kamerach, więc poprosiliśmy ich o udostępnienie fragmentu wideo, który by potwierdził, że owa zmiana miała miejsce już po zejściu jednego z dwóch przebywających na boisku zawodników spoza UE. Pomimo wielu próśb klub Wiwa Goszcz nie zachował się fair play i nie przekazał nam materiału dowodowego.

 

 

3 thoughts on “2 minuty zdecydowały. Walkower po szalonym meczu w okręgówce [AKTUALIZACJA]

  1. Wiadomość do Orzeł Pawłowice Wrocław:
    Skoro wy jesteście tacy „fair play” to dlaczego krzyczeliście, aby wybić piłkę, kiedy wasz zawodnik leżał a kiedy zawodnik Wiwy wybił piłkę to wasz zawodnik szybko wznowił grę i strzeliliście bramkę. Jeśli wy jesteście tacy „fair play” to dlaczego kiedy wasz zawodnik wcześniej leżał nie wybiliście piłki tylko graliście dalej i zakończyliście akcję strzałem? To jest FAIR PLAY? A wszystkich znawców, którzy oceniają klub na podstawie nierzetelnej wypowiedzi Orła Pawłowice i Solnej zachęcam do zapoznania się z pełną wersją zdarzeń z tego dnia.

  2. Chodzi o prawdę i uczciwość a nie kłamstwo jakie było w protokole sędziowskim. Prawda jest taka,że w jednym czasie nie grało trzech zawodników z poza UE tylko dwóch i tylko oto chodzi. Po co więc wylewać poty, tracić zdrowie, narażać się na kontuzje jak można zdobyć punkty bez walki i nie zawinione przez zawodników i ich błędy. I kto tu mówi o FAIR PLAY jak punty zdobyliście przez błąd w protokole i dobrze o tym wiedzieliście, wstydcie się .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *