Connect with us

Wrocław

W końcu pomieszajmy sport z polityką! Granie z Rosjanami to hańba

Published

on

Za niespełna miesiąc polska reprezentacja powinna zagrać w Moskwie mecz barażowy o awans do finałów mistrzostw świata w Katarze. Po rosyjskiej napaści na Ukrainę taki mecz nie ma prawa się odbyć, a udział w nim okryje nas hańbą!

 

Bramkarz z Ukrainy żegna się z IV-ligową Polonią

Jeszcze w środę było dużo śmieszkowania i hasła w stylu ?nie mieszajmy sportu z polityką?. Zbigniew Boniek twierdził, że granie w Moskwie jest bezpieczne, a menadżer piłkarski Mariusz Piekarski i dziennikarz Mateusz Borek chwalili się, że jako ?normalni Polacy? czekają na wizy i lecą kibicować podczas meczu Rosja – Polska. Dodajmy, w  kontekście mocno absurdalnym.

 

Nada ranem w czwartek, 24 lutego, Rosja zaatakowała Ukrainę. Z każdą godziną przybywa informacji o zbombardowanych miastach, zabitych i rannych cywilach, w tym dzieciach, nie wspominając o żołnierzach.

 

Dość już śmieszkowania i relatywizowania. Dyskusje jechać czy nie jechać do Moskwy tracą sens. Rosyjska reprezentacja piłkarska, jak również kluby (i inne dyscypliny), powinny zostać wykluczone z wszelkich rozgrywek. Jeśli FIFA i UEFA się skompromitują i ich nie wyrzucą, to musimy wziąć sprawę w swoje ręce. Po prostu nie lecieć do Moskwy, ani nie godzić się na granie na terenie neutralnym. Dość legitymizowania zbrodniczego reżimu… 

 

Jeśli zagramy w barażu z reprezentacją Rosji to okryjemy się hańbą. Po prostu.

 

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Śląsk

Kibol rzucił butelką, „małpka” przeleciała obok głowy. „Dobra, wiem… wyrzuć, zapiszemy to”

Published

on

Dwie bliźniaczo podobne, skandaliczne sytuacje na meczach ligowych. Dwie skrajnie różne reakcje części środowiska i mediów.

 

Transferowy hit beniaminka IV ligi. Augustyn w Zenicie

Gdy w meczu Śląsk – Pogoń jakiś bandyta (konkretnie dwóch) rzucił z trybun butelką po coca-coli w Valentina Cojocaru, temat skandalu nie schodził z czołówek portali przez co najmniej dwa dni. Media grzmiały o incydencie (i słusznie), a niedługo po spotkaniu pojawiły się zapowiedzi członków Komisji Ligi, że surowa kara nie ominie wrocławian.

Minęło kilkanaście dni i doszło do podobnego skandalu w Poznaniu. A właściwie gorszego, bo rzucona przez poznańskiego bandytę szklana butelką naprawdę mogłaby spowodować tragedię. I co? No właśnie, niewiele… Nie chciałbym, żeby to zabrzmiało jak, jakieś użalanie się upatrywanie spisku. Trudno jednak zrozumieć podwójne standardy, jakie stosowane są w podobnych sytuacjach.

 

Sędzia Lasyk

Przypomnijmy, w 80. min. meczu przy Bułgarskiej Igor Matsenko zgłosił uraz i usiadł w polu bramkowym Śląska. Sędzia Piotr Lasyk wezwał pomoc, a kibice gospodarzy zaczęli lżyć wrocławskiego obrońcę. W pewnym momencie któryś z poznańskich debili, rzucił w kierunku defensora plastikową butelką z niewielką ilością coli. Po chwili poleciała szklana butelka po wódce, tzw. małpka! Ta z kolei przeleciała w niewielkiej odległości od głowy Mateusza Bystryka (widać ten moment doskonale na screenie powyżej), fizjoterapeuty Śląska, który przybył wraz z Radosławem Żabskim udzielić pomocy Matsence. Na szczęście nie doszło do najgorszego, choć niewiele brakowało!

Skandal jak cholera! Przerwanie meczu? Zejście z boiska zarządzone przez sędziego? Nic z tych rzeczy.

Piłkarze Śląska protestowali, pokazując arbitrowi rzucone butelki, ale Piotr Lasyk wydawał się totalnie pogubiony, powtarzał w kółko, „dobra, dobra, wiem, wyrzuć to, zapiszemy to”. Na uwagę Łukasza Bejgera, że w podobnej sytuacji we Wrocławiu sędzia przerwał mecz i kazał zejść zespołom do szatni, stwierdził tylko, że… tak, zgadliście – „zapiszemy to”. Ostatecznie butelkę po coli wyrzucił sam Lasyk, a flaszkę po wódce odrzucił za linię końcową Bejger, a Lasyk dyskusję z zawodnikami WKS-u zakończył „Przecież to nie ja rzuciłem”.

Widać (i słuchać) było, że arbitrowi chodziło tylko o to, żeby nie „prowokować” kiboli Lecha, którzy lżyli zawodników Śląska.

Przerwanie meczu dla uspokojenia emocji? Nic z tych rzeczy, to Matsenko miał powoli schodzić, żeby nie prowokować agresji trybun.

Media

W ogóle można było odnieść wrażenie, że zajście specjalnie nikogo nie poruszyło. Nawet para komentatorów Bartosz Gleń i Michał Żewłakow jakoś specjalnie nie była przejęta. Pojechali klasycznym, że „nie chcielibyśmy oglądać takich obrazków”, ale dłużej deliberowali nad tym, czy Matsenko miał prawo leżeć w polu karnym i czy czasem nie symulował.

To był dopiero początek medialnej szopki. W dwóch flagowych magazynach telewizyjnych Liga + czy Liga + Extra, choć mówiono o meczu Lech – Śląsk bardzo dużo, nie wspomniano o skandalu ANI SŁOWEM! W tym drugim programie pokazano jednak podsumowanie meczu, na którym było widać zajście oraz to, co mówili jego uczestnicy.

 

To chociaż może portale? Przecież kochają sensację! Choć zabrzmi to absurdalnie, to po meczu było tylko gorzej. Media, które kilkanaście dni wcześniej rozpisywały się o skandalu we Wrocławiu podczas meczu Śląska z Pogonią, teraz milczały. Weszlo.com, które słynie z kręcenia gównoburzy wszędzie gdzie się da, teraz… nie wspomniało o skandalu ani słowem! Takich portali było znacznie więcej. Gdy wpiszemy w wyszukiwarkę google frazę „skandal Lech Śląsk”, to znajdziemy pod nią więcej informacji o zajściu na meczu… Śląsk – Pogoń. Po prostu mało kto uznał wrzucenie szklanej butelki na murawę za istotne…

 

Komisja Ligi

Członkowie Komisji Ligi, którzy z ramienia Ekstraklasy zajmują się sprawami dyscyplinarnymi, po meczu we Wrocławiu od razu nie kryli oburzenia. Po meczu w Poznaniu zapadła… cisza. Oczywiście posiedzenie komisji dopiero przed nami, ale nie mam złudzeń, że Lech zostanie potraktowany surowiej od Śląska, albo chociaż podobnie. Nie ma w końcu w polskiej piłce wielu bardziej ośmieszonych swoimi decyzjami instytucji, jak Komisja Ligi.

 

Fot. Screen Canal +

Continue Reading

Wrocław

Transferowy hit beniaminka IV ligi. Augustyn w Zenicie

Published

on

Błażej Augustyn został zawodnikiem beniaminka IV ligi Zenitu Międzybórz. 

Błażej Augustyn został zawodnikiem beniaminka IV ligi Zenitu Międzybórz.

 

Transfer na szczytach IV ligi. Doświadczony napastnik zamienił Barycz na lidera

Dobiegła końca przygoda Błażeja Augustyna w WKS-ie Wierzbice, zespole z wrocławskiej okręgówki. 36-letni defensor nie opuszcza jednak niższych lig w naszym regionie, bowiem został właśnie przedstawiony jako zawodnik beniaminka IV ligi Zenitu Międzybórz. – Piłkarza z tak bogatym CV jeszcze u nas nie było. Przed Państwem Błażej Augustyn, który w naszej drużynie będzie występował z nr 4 na koszulce. Błażej, witaj w niebiesko-biało-żółtych – poinformował klub na swoim profilu na Facebooku.

 

Błażej Augustyn to zawodnik, którego nie trzeba nikomu szerzej przedstawiać. Wychowanek Strzelinianki, który otarł się również o młodzieżowe drużyny Śląska Wrocław, grał m.in. w takich klubach: Bolton Wanderers, Legia Warszawa, Rimini, Catania, Vicenza, Górnik Zabrze, Heart of Midlothian, Ascoli, Lechia Gdańsk czy Jagiellonia Białystok. Ostatnio występował w Wieczystej Kraków.

Ma on na koncie m.in. 120 meczów (8 goli) w ekstraklasie, 60 meczów w Serie B i 17 w Serie A, a także 22 spotkania w szkockiej Premiership.

 

Ostatni rok Augustyn spędził w WKS-ie Wierzbice. W rundzie wiosennej poprzedniego sezonu był podstawowym zawodnikiem, jesienią bieżącego sezonu grał już jednak niewiele.

 

fot. Zenit Międzybórz 

 

Continue Reading

Wrocław

Barycz i rezerwy Śląska w finale okręgowego Pucharu Polski

Published

on

Okręgowy Puchar Polski Wrocław

Barycz Sułów i rezerwy Śląska Wrocław zmierzą się w finale okręgowego Pucharu Polski w strefie wrocławskiej. W sobotę, 24 lutego, drużyny te wygrały półfinały z – odpowiednio – Piastem Żmigród i WKS-em Wierzbice.

 

Zdecydowały rzuty karne. Okręgowy Puchar Polski dla Górnika

Rezerwy Śląska Wrocław, czołowa ekipa III ligi, gościła w Wierzbicach, gdzie zmierzyła się z czołową drużyną wrocławskiej okręgówki. Gospodarze, pod wodzą nowego trenera Jacka Fojny, mocno wzmocnieni kadrowo w przerwie zimowej, zaskoczyli faworyta z Wrocławia. Już w 6. min. WKS objął prowadzenie po golu Jakuba Bolisęgi, który najprzytomniej zachował się pod bramką rywali.

Wrocławianie szybko zaczęli odrabiać straty, bowiem już w 10. min. wyrównał Szymon Michalski. Kolejne bramki padły zaraz po przerwie. W 51. min. Śląsk II na prowadzenie wyprowadził Aleksander Wołczek, a w 53. min. wynik spotkania ustalił – strzałem samobójczym – Bartosz Figaszewski.

 

W Żmigrodzie spotkali się natomiast dwaj czwartoligowcy. Barycz Sułów pokonała Piasta 2:0 po golach Pawła Wojciechowskiego (debiutancki gol w oficjalnym meczu) i Jakuba Gila.

Continue Reading

III liga

Odmłodzona Ślęza załatwiła sprawę w niespełna 20 minut

Published

on

Ślęza Wrocław

Ślęza Wrocław rozpoczęła rundę wiosenną od zaległego meczu w Tarnowskich Górach. Wystarczyło 18 minut, by odwrócić losy spotkania z Gwarkiem i odnieść przekonujące zwycięstwo.

 

Zdecydowały rzuty karne. Okręgowy Puchar Polski dla Górnika

Pierwotnie mecz Gwarek – Ślęza miał się odbyć 25 listopada, ale został przełożony ma ostatni weekend lutego, tydzień przed oficjalnym startem rundy wiosennej w III lidze. Wrocławianie jechali na ciężki teren do Tarnowskich Gór w mocno odmłodzonym składzie, a ich postawa była pewną zagadką. Zwłaszcza że trener Grzegorz Kowalski nie miał do dyspozycji wszystkich swoich piłkarzy.

Już w 5. min. gospodarze objęli prowadzenie po trafieniu Alana Lubaskiego. Wydawało się, że obawy, co do postawy żółto-czerwonych, mogą się potwierdzić. Pod koniec I połowy wrocławianie zaczęli się jednak budzić, ale chyba nikt nie spodziewał się tego, co wydarzy się po zmianie stron.

 

W II połowie gracze Ślęzy całkowicie zdominowali spotkanie. Gwarek długo skutecznie się bronił, w końcu wrocławianie doprowadzili do wyrównania. W 63. min. do siatki trafił Robert Pisarczuk, a po kolejnych 2 minutach Ślęza prowadziła 2:1, po uderzeniu Oliwera Jakucia.

Żółto-czerwoni poszli za ciosem i w 70. min. świetnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Przemysław Marcjan. Goście grali od tego momentu również w przewadze liczebnej, co przełożyło się na kolejne sytuacje podbramkowe. Udało się wykorzystać tylko jedną, kiedy Pisarczuk – w 82. min. – wykorzystał rzut karny.

 

Wrocławianie pewnie wygrali i awansowali na 5. miejsce w tabeli III ligi. – W tym meczu w zespole Ślęzy zagrało wielu juniorów, a dla Wiktora Ulatowskiego i Danyilo Kudelskyiego były to debiuty w seniorskim zespole Ślęzy, a niewiele brakowało, by ten drugi też wpisał się na listę strzelców – czytamy na stronie klubu.

 

Fot. Ślęza Wrocław

 

Continue Reading

Wrocław

Dwie drużyny z B klasy szukają sparingpartnerów

Published

on

Sparingpartnerzy poszukiwani

Dwie drużyny z wrocławskiej B klasy szukają sparingpartnerów na pierwszy weekend marca.

 

Drużyna z wrocławskiej okręgówki szuka rywala na niedzielę

B-klasowy zespół z Wrocławia poszukuje sparingpartnera na niedzielę, 3 marca. Klub dysponuje boiskiem zarezerwowanym na godzina 11. Numer kontaktowy – 881 947 176.

 

AKS Krzydlina Mała, również z B klasy, szuka rywala na weekend 2/3 marca. Szczegóły można ustalić pod numerem 514 335 264, preferowany kontakt SMS.

 

Continue Reading

IV liga

Transfer na szczytach IV ligi. Doświadczony napastnik zamienił Barycz na lidera

Published

on

Damian Celuch

Damian Celuch został nowym zawodnikiem Słowianina Wolibórz. Doświadczony napastnik zagrał ponad 400 meczów w III lidze, w których strzelił 115 goli, choć zaczynał jako obrońca. Ostatnio grał w Baryczy Sułów.

 

Kadrowej rewolucji w Wierzbicach ciąg dalszy. Rośnie nowy faworyt?

Damian Celuch przeszedł z Baryczy Sułów do Słowianina Wolibórz, zamienił więc czwartą drużynę w tabeli IV ligi na lidera. – W meczach kontrolnych Damian trzykrotnie trafiał do siatki rywali i mamy nadzieję, że tę skuteczność jeszcze poprawi w lidze. „Celi”, witamy Cię w Woliborzu, życzymy mnóstwa bramek i trzymamy kciuki – czytamy na klubowym profilu na Facebooku.

Dodajmy, że jesienią w barwach Baryczy spędził na murawie niespełna 800 minut, ale i tak zdołał strzelić 9 goli. Nie zawsze był pierwszym wyborem trenera, ale zawsze dawał jakość na boisku. Po przyjściu do Sułowa Pawła Wojciechowskiego o granie mogłoby być jeszcze trudniej.

 

Damian Celuch jest wychowankiem Piasta Bolków, skąd przeniósł się do grup młodzieżowych Polaru Wrocław, a następnie do Motobi Bystrzyca Kąty Wrocławskie. Właśnie wtedy (sezon 2009/10) zaczął swoje granie w III lidze, choć do sezonu 2016/17 była to liga składająca się tylko z zespołów dolnośląskich i lubuskich.

Następnie jedną rundę Celuch występował w II-ligowym Chrobry Głogów, a potem trafił do Polonii-Stali Świdnica. Kolejne 4 sezony spędził w Ślęzie Wrocław. W sezonie 2016/2017 zmienił barwy na Piast Żmigród (od tego sezonu były cztery grupy III lig), w którym zaliczył dwa bardzo udane sezony, gdzie grając jako defensywny pomocnik był czołowym strzelcem ligi. Dobre występy zaowocowały transferem do Stali Brzeg , a później Polonii Bytom.

 

W sumie w III lidze zagrał 395 meczów, a licząc spotkania pucharowe i mecze w II lidze – grubo ponad 400 spotkań (210 w III lidze czterogrupowej). Strzelił 115 goli, z czego 85 od sezonu 2016/17.

Co ciekawe, Celuch zaczynał jako obrońca, potem – wraz ze zmianami klubów – przesuwał się „do góry” na boisku, a teraz jest wszechstronnym napastnikiem.

 

Fot. pixabay, Słowianin Wolibórz

Continue Reading

To się czyta3