Śląsk Wrocław

Oni nie będą umierać za Śląsk… Długa lista wrocławskich absurdów

Śląsk miał walczyć na wisonę o czołową ósemkę. Te cele należy już odłożyć do lamusa. Co ciekawe, władze klubu zimą nie zrobiły nic albo niewiele, aby cel ten był realny. Efekt jest taki, że na ostatni mecz wyszło tylko trzech graczy, którzy na pewno będą zawodnikami Śląska w przyszłym sezonie.

 

TOP 20 Najdroższych piłkarzy na Dolnym Śląsku. Jach na czele

Śląsk Wrocław przegrał w Białymstoku 1:4 i w zasadzie pogrzebał swoje szanse na awans do czołowej ósemki po sezonie zasadniczym. Obecnie WKS zajmuje 13. miejsce w tabeli i ma 6 punktów straty do 8. Korony. Trudno się jednak dziwić. Od zwycięstwa w derbach z Zagłębiem, czyli 6 listopada ubr., wrocławianie w dziewięciu meczach raz wygrali, dwa razy zremisowali i aż 6 przegrali. Bilans bramkowy szokuje – 4:20!

 

Tak, brzmi to nieprawdopodobnie, ale biorąc pod uwagę ostatnich 9 kolejek Śląsk jest najgorszą drużyną w Lotto Ekstraklasie. Gorszą nawet od Piasta Gliwice i Górnika Łęczna.

 

Wyścig zbrojeń w okręgówce. Co to będzie za walka o IV ligę!

Kuriozalne w tym wszystkim jest to, że właściciele/działacze mówili, że Śląsk miał walczyć o jak najlepsze miejsce w lidze, by być jak najbardziej atrakcyjnym towarem dla nowego inwestora. Jednocześnie zrobili wiele, by stało się dokłądnie odwrotnie. Być może jest w tym jakiś ukryty sens, którego my, malutcy, nie rozumiemy… Może to jakaś gra na najwyższych szczeblach… Niestety, na razie wygląda na totalną amatorszczyznę.

 

Tak, pamiętam, w klubie nie było pieniędzy na transfery. Zdaję sobie z tego sprawę, choć tego nie rozumiem. Jeśli właścicielowi (miastu) by zależało na jak najlepszym wyniku sportowym, to znalazł by sposób na przekazanie pieniądze na realne wzmocnienia. A jeśli nie – to po co mydlić oczy i snuć plany bez pokrycia.

 

Ostatecznie postanowiono więc na budowanie zespołu po kosztach, bez większego ładu i składu. Eksperyment z lata nie powiódł się w rundzie jesiennej, ale to nikogo nic nie nauczyło. Zmieniono trenera, pozyskano Roberta Picha (to chyba obecnie jedyny jasny punkt Śląska) i ktoś wymyślił, że podbije ligę graczami z wypożyczeń.

 

Niestety, to nie mogło się udać. „Majstersztykiem”, niestety w negatywnym znaczeniu, było pozyskanie Aleksandara Kovacevicia, defensywnego pomocnika Lechii Gdańsk, który nie ma paszportu Unii Europejskiej. Przez to klub musiał opuścić Lasza Dvali (wypożyczenie do Kazachstanu), a Śląsk dodatkowo wypożyczył Mateusza Lewandowskiego z Pogoni (a już niedługo Lechii). Czy nie prościej byłoby wypożyczyć od razy „szóstkę” z paszportem Unii?

 

Absurdem w tej sytuacji jest również to, że młody Gruzin jest chyba jedynym, albo jednym z niewielu, zawodnikiem, na którym Śląsk mógł cokolwiek zarobić. Do Wrocławia z „zesłania” wróci 30 czerwca, a już od 1 lipca będzie mógł podpisac kontrakt z nowym klubem (obowiązujący od 1 stycznia 2018). Wtedy Śląskowi zostanie odesłanie go do klubu Kokosa lub sprzedaż za grosze. Oczywiście, Dvali będzie mógł wtedy przedłużyc umowę z WKS-em, ale chyba nikt rozsądnie myślący nie liczy na to, że tak potraktowany zimą będzie chciał zostać we Wrocławiu.

 

Do tego dochodzi fakt, że większości zawodnikom kończą się kontrakty w czerwcu, a tylko trzech-czterech klub chce zatrzymać (na razie z kiepskim skutkiem). Efekt? Mecz z Jagiellonią rozpoczęło tylko trzech piłkarzy, którzy na pewno będą reprezentować barwy Śląska w lipcu. Natomiast czterech jest do Wrocławia wypożyczonych. Los pozostałych jest albo przesądzony (na pewno odejdą) albo niepewny.

 

Oczywiście nie chcę nikomu zarzucać braku ambicji, ale jeśli ktoś myśli, że Mateusz Lewandowski czy Alaksandar Kovacević będą „umierać” za Śląsk, to się zdziwi. A wszystko wskazuje na to, że wrocławian czeka walka na „śmierć i życie”. Patrząc na skład WKS-u na papierze, to ten skład nie może spaść. Problem w tym, że już nie takie „składy” leciały w ligi. Spadek Śląska jest może mało prawdopodobny, ale jednak nie niemożliwy.

 

I tu wracamy do spaw właścicielskich. Wkrótce ma zostać ogłoszony przetarg na kupno klubu, ponoć jest kolejka naprawdę bogatych inwestorów. Na chłopski rozum miastu (właścicielowi) powinno zależeć na tym, żeby Śląsk zajął jak najwyższe miejsce i miał jak najlepszy skład. By wynegocjować jak najlepszą cenę. Będzie dokładnie odwrotnie – kiepskie miejsce i mało zawodników na stanie. I mniej kasy do budżetu miasta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *